Konferansjer na targi rolnicze – strefa McDonald’s

Konferansjer na targi rolnicze – McDonald’s na Krajowych Dniach Pola

Szepietowo, 19-21 czerwca 2026. VII Krajowe Dni Pola – jedno z największych wydarzeń branży rolniczej w Polsce, pod patronatem honorowym Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Marszałka i Wojewody Podlaskiego. Tysiące odwiedzających, dziesiątki stref, setki wystawców.

I strefa McDonald’s, przy której spędziłem trzy intensywne dni.

Krajowe Dni Pola – czym jest to wydarzenie?

Krajowe Dni Pola to coroczne święto polskiego rolnictwa. Szepietowo, w sercu Podlasia, zamienia się na kilka dni w największe plenerowe centrum wiedzy i innowacji rolniczych w Polsce.

Ponad 1200 poletek doświadczalnych na 23 hektarach upraw. Pokazy nowoczesnych maszyn, dronów i technologii precyzyjnych. Wystawy zwierząt hodowlanych. Strefy nauki, doradztwa, innowacji, pszczelarstwa, mleczarstwa, rękodzieła i dziedzictwa wsi. Program wypełniony po brzegi przez trzy kolejne dni.

Publiczność? Rolnicy, doradcy rolni, przedstawiciele uczelni, instytucji, agencji. Ludzie, którzy wiedzą, o czym mówią. Wymagający, konkretni, niecierpliwi wobec pustosłowia.

To właśnie ta publiczność odwiedzała strefę McDonald’s.

McDonald’s na targach rolniczych – skąd ten pomysł?

Na pierwszy rzut oka połączenie McDonald’s z Krajowymi Dniami Pola może wydawać się zaskakujące. W rzeczywistości ma głęboki sens.

McDonald’s od lat współpracuje z polskimi rolnikami. Ziemniaki do frytek, wołowina do burgerów, warzywa, bułki – znaczna część składników menu pochodzi od polskich dostawców, którzy z kolei współpracują z polskimi gospodarstwami.

Krajowe Dni Pola to idealne miejsce, żeby o tym opowiedzieć. Bezpośrednio rolnikom, którzy są częścią tego łańcucha dostaw lub mogliby nią zostać. W miejscu, gdzie rozmowa o żywności i jej pochodzeniu jest naturalnym tematem każdej rozmowy.

Strefa McDonald’s w Szepietowie to nie była więc reklama, lecz bardziej rozmowa.

Moja rola – trzy dni w strefie

Przez trzy dni 19-21 czerwca odpowiadałem za strefę McDonald’s konferansjersko. Co to oznaczało w praktyce?

Przede wszystkim – generowanie ruchu. Krajowe Dni Pola to ogromny teren z dziesiątkami stref i atrakcji. Żeby ktoś zatrzymał się akurat przy strefie McDonald’s, musiał mieć powód. Moim zadaniem było ten powód stworzyć. Zapraszać, zachęcać, wzbudzać ciekawość przechodniów.

Ponadto – mini quiz. Uczestnicy mogli sprawdzić swoją wiedzę o tym, skąd pochodzi żywność w menu McDonald’s. Kto dostarcza ziemniaki? Jak wygląda łańcuch dostaw wołowiny? Pytania proste z pozoru, ale angażujące. Zwłaszcza gdy rozmawia się z ludźmi, którzy na co dzień zajmują się produkcją rolną.

Następnie – rozmowy. Z partnerami strefy, z odwiedzającymi, z rolnikami, którzy chcieli dowiedzieć się więcej o współpracy z McDonald’s. To nie były formalne prezentacje. To były zwykłe, konkretne rozmowy przy filiżance kawy z mobilnego McCafe.

Wreszcie – atmosfera. Strefa musiała żyć. Nie mogła być statyczną ekspozycją, przy której odwiedzający zatrzymują się na 30 sekund i idą dalej. Musiała być miejscem, do którego chce się wejść i zostać chwilę dłużej.

I oczywiście zmieściło się trochę żartów. Bo bez tego ani rusz.

Konferansjer na strefie brandowej – czym różni się to od konferencji?

Prowadzenie strefy ekspozycyjnej na targach to zupełnie inny rodzaj pracy niż prowadzenie konferencji w sali.

Na konferencji masz stałą publiczność, która usiadła i czeka na program. Wiesz, kto jest na sali, jaki jest poziom wiedzy, czego oczekują.

Na strefie targowej nie masz nic pewnego. Publiczność zmienia się co kilka minut. Jedni przychodzą z ciekawości, inni bo znajomi polecili, jeszcze inni bo zapach kawy z McCafe był nie do odparcia.

Każda nowa osoba to nowe wejście do rozmowy.

Musisz błyskawicznie ocenić, kim jest ta osoba i czego szuka. Rolnik z dużego gospodarstwa ma inne pytania niż młody uczestnik z technikum rolniczego. Doradca z ośrodka doradztwa rolniczego pyta o inne szczegóły niż przypadkowy odwiedzający, który na co dzień nie ma nic wspólnego z rolnictwem.

Dlatego elastyczność komunikacji jest na strefie targowej absolutnie kluczowa. Jeden scenariusz nie wystarczy. Trzeba mieć kilka wersji przekazu i wybierać odpowiednią w zależności od rozmówcy.

Trzy dni, jedna energia

Trzy kolejne dni na nogach, przy mikrofonie, w ciągłym ruchu. To test kondycji i profesjonalizmu.

Trzeciego dnia nie można pracować słabiej niż pierwszego. Ostatnia godzina musi wyglądać tak samo jak poranna. Odwiedzający, który pojawia się przy strefie w niedzielne południe, nie wie, że dwie doby wcześniej zaczęła się intensywna praca. Widzi konferansjera po raz pierwszy i oczekuje pełnego zaangażowania.

To jest właśnie definicja profesjonalizmu w tej pracy.

Nie to, co potrafisz w najlepszym momencie. To, co potrafisz, gdy jesteś zmęczony, gdy słońce praży, gdy kolejna fala odwiedzających przychodzi akurat gdy chciałbyś chwilę odetchnąć.

McDonald’s, rolnicy i historia o polskim jedzeniu

Jednym z najciekawszych elementów trzech dni w Szepietowie były rozmowy z rolnikami o polskich dostawcach McDonald’s.

Wielu odwiedzających było zaskoczonych skalą i zakresem tej współpracy. Że ziemniaki do frytek mogą pochodzić z polskich pól; albo, że wołowina w burgerach ma polskie korzenie. Że polska bułka, polskie warzywa i polska kawa z McCafe to nie chwyt marketingowy, lecz realna strategia zakupowa firmy.

Te rozmowy były inne niż typowe rozmowy przy strefie brandowej. Bo odbywały się z ludźmi, którzy sami produkują żywność. Którzy rozumieją, co kryje się za słowem „dostawca”. Którzy wiedzą, ile pracy kosztuje wyprodukowanie ziemniaka, który trafi na talerz klienta McDonald’s.

Dlatego autentyczność przekazu była tu szczególnie ważna. Pusta komunikacja marketingowa nie przeszłaby przed tym audytorium. Potrzebna była konkretna, uczciwa rozmowa.

Konferansjer na targi – co musi zapewnić?

Krajowe Dni Pola pokazały, że konferansjer na targach rolniczych czy strefie brandowej powinien zapewnić kilka kluczowych rzeczy:

Aktywne generowanie ruchu Czekanie, aż odwiedzający sami podejdą, to za mało. Konferansjer musi aktywnie zapraszać, wzbudzać ciekawość, sprawiać, że wejście do strefy jest naturalne i atrakcyjne.

Elastyczność komunikacji Różni odwiedzający, różne potrzeby, różny poziom wiedzy. Konferansjer musi dostosowywać przekaz w czasie rzeczywistym.

Budowanie atmosfery Strefa musi żyć. Nie może być statyczną ekspozycją. Dobra energia konferansjera przekłada się na to, jak długo odwiedzający zostają i jak zapamiętują markę.

Angażujące mini aktywności Quiz, konkurs, pytanie do odwiedzających – każde z tych narzędzi zwiększa zaangażowanie i sprawia, że kontakt z marką staje się interaktywny.

Wytrzymałość przez cały czas trwania Targi trwają wiele godzin przez kilka dni. Konferansjer musi utrzymać energię od pierwszej do ostatniej minuty.

Podsumujmy: Szepietowo, McDonald’s, trzy dni dobrej energii

19-21 czerwca w Szepietowie. VII Krajowe Dni Pola – największe wydarzenie branży rolniczej w Polsce. Strefa McDonald’s z mobilnym McCafe, mini quizem i rozmowami o polskich dostawcach.

Trzy dni rozmów z rolnikami, doradcami, uczniami szkół rolniczych i wszystkimi, których udało się zatrzymać przy strefie. Trzy dni angażowania, informowania i budowania dobrej atmosfery wokół marki.

Dziękuję McDonald’s Polska, Agencji 24/7Communication i Papaya Films za świetną produkcję i realizację.

Szukasz konferansjera na targi lub strefę brandową?

Jeśli planujesz udział w targach branżowych, organizujesz strefę ekspozycyjną lub szukasz kogoś, kto przez kilka dni będzie twarzą Twojej marki w bezpośrednim kontakcie z uczestnikami – skontaktuj się z nami.

Działamy w całej Polsce. Na targach, w galeriach, na eventach plenerowych. Profesjonalnie i z pełnym zaangażowaniem.

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Konferansjer na roadshow

Konferansjer na roadshow – 4 miasta, 4 dni, dwie publiczności

Poznań, Gdańsk, Warszawa, Kraków. Cztery kolejne dni. Mobilna strefa technologii Viessmann, która w czerwcu 2026 roku ruszyła w trasę po Polsce.

Roadshow to szczególny format eventowy. Nie ma stałej sali. Nie ma ustalonej publiczności. Każdy dzień to nowe miasto, nowe centrum handlowe, nowi ludzie, którzy podchodzą z ciekawością – albo przechodzą obojętnie. Zadaniem prowadzącego jest zadbać o to, żeby tych pierwszych było jak najwięcej.

Sławomir z naszego zespołu Enjoy poprowadził wszystkie cztery dni trasy. Ja dołączyłem pierwszego dnia – w Poznaniu, na parkingu M1 Franowo, gdzie Roadshow Viessmann 2026 oficjalnie ruszył.

Dwie publiczności w jednym miejscu

To, co wyróżnia roadshow spośród innych eventów, to wyjątkowa różnorodność publiczności. W tym przypadku szczególnie wyraźna.

Z jednej strony przychodzili instalatorzy i specjaliści. Fachowcy, którzy znają produkty Viessmann, rozumieją techniczne parametry urządzeń i szukają konkretnych odpowiedzi na konkretne pytania. Rozmowa z nimi wymaga merytoryki, precyzji i szacunku dla ich wiedzy.

Z drugiej strony pojawiali się odbiorcy końcowi – osoby budujące dom, planujące remont lub modernizację ogrzewania. Dla nich pompa ciepła to nie zestaw parametrów technicznych, lecz decyzja na lata i pytanie: „czy to się opłaci i od czego zacząć?”.

Te dwie grupy chodzą obok siebie po tym samym parkingu.

Prowadzący musi przełączać się między nimi płynnie. Mówić innym językiem do fachowca, który zna różnice między modelami Vitocal, i zupełnie innym do właściciela domu, który po raz pierwszy słyszy o rekuperacji.

To umiejętność, którą zdobywa się przez lata. Nie wystarczy znać produkt. Trzeba rozumieć, kto stoi przed Tobą i czego naprawdę potrzebuje.

Generowanie ruchu – najtrudniejszy element roadshow

Konferencja w hotelu ma gwarantowaną publiczność. Uczestnicy kupili bilet, zarezerwowali miejsce, przyjechali z konkretnym celem.

Roadshow na parkingu centrum handlowego – nie.

Tutaj publiczność trzeba najpierw zatrzymać. Przyciągnąć wzrok, wzbudzić ciekawość, sprawić, żeby ktoś, kto szedł po zakupy, zdecydował się podejść i zapytać.

To jest zadanie numer jeden prowadzącego na roadshow.

Nie ma tu miejsca na pasywność. Sławomir musiał być w ciągłym ruchu, w stałym kontakcie z przechodniami, aktywnie zapraszać do strefy. Jednocześnie dbając o to, żeby osoby, które już weszły do mobilnej strefy Viessmann, czuły się zaopiekowane i chciały zostać dłużej.

To energia, której nie widać w scenariuszu. To coś, co wynika wyłącznie z doświadczenia i charakteru prowadzącego.

4 miasta w 4 dni – tempo, które wymaga odporności

Poznań. Gdańsk. Marki. Kraków. Każdy kolejny dzień to nowe miasto.

Roadshow to format, który brutalnie weryfikuje kondycję prowadzącego. Nie fizyczną – choć i ona ma znaczenie. Przede wszystkim mentalną i energetyczną.

Czwarty dzień musi wyglądać tak samo jak pierwszy. Klient w Krakowie nie wie, że dzień wcześniej był Marki, a dwa dni temu Gdańsk. Widzi prowadzącego po raz pierwszy i oczekuje pełnego zaangażowania.

To jest właśnie test profesjonalizmu.

Utrzymać energię, świeżość przekazu i zaangażowanie przez cztery kolejne dni to wyzwanie, które nie każdy konferansjer jest w stanie podjąć. Sławomir je podjął i przeprowadził całą trasę.

Komunikacja na żywo – dostosowanie w czasie rzeczywistym

Roadshow różni się od typowej konferencji jeszcze jednym: tu nie ma jednej wersji przekazu, która działa dla wszystkich.

Rano przychodzi emeryt, który chce wymienić kocioł gazowy. Za chwilę – młoda para, która właśnie kupuje działkę i myśli o pompie ciepła. Potem doświadczony instalator, który szuka nowości w ofercie.

Każdą z tych osób trzeba obsłużyć inaczej. Nie tylko merytorycznie, ale też w stylu komunikacji, tempie rozmowy, poziomie szczegółowości.

To nie jest praca dla kogoś, kto ma jeden wyuczony scenariusz i trzyma się go bez względu na sytuację. To praca dla kogoś, kto słucha, obserwuje i dostosowuje się w czasie rzeczywistym.

Viessmann Roadshow 2026 – mobilna strefa technologii

Roadshow Viessmann 2026 to otwarte wydarzenie dla osób, które budują dom, remontują lub planują modernizację instalacji. W mobilnej strefie można zobaczyć wybrane rozwiązania Viessmann na żywo i dowiedzieć się, które technologie warto rozważyć w swoim domu.

Program roadshow pozwalał odwiedzającym zobaczyć urządzenia z bliska, porównać dostępne możliwości, porozmawiać ze specjalistami i dowiedzieć się, od czego zacząć modernizację. Pompy ciepła, ogrzewanie, chłodzenie, wentylacja, jakość wody – szeroki zakres technologii zebrany w jednym miejscu.

Dla instalatorów to okazja do zobaczenia nowości w ofercie i rozmowy z przedstawicielami marki. Dla odbiorców końcowych – szansa na zobaczenie na żywo urządzeń, które wcześniej znali tylko z folderów i internetu.

Roadshow jako format eventowy – dlaczego warto

Roadshow to format, który ma jedną fundamentalną przewagę nad klasyczną konferencją czy targami: dociera do ludzi tam, gdzie są.

Klient nie musi planować wizyty, rezerwować biletu, jechać na drugą stronę miasta. Wystarczy, że akurat jest w centrum handlowym i trafi na mobilną strefę Viessmann.

To obniża próg wejścia dla odbiorcy końcowego. I właśnie dlatego format wymaga tak wiele od prowadzącego. Bo ten próg może być niski, ale to konferansjer decyduje o tym, czy ktoś, kto podszedł z ciekawości, wyjdzie z realną wiedzą i pozytywnym doświadczeniem marki.

Konferansjer na roadshow – co musi zapewnić?

Roadshow to format, który stawia przed prowadzącym wyjątkowe wymagania:

Generowanie i utrzymywanie ruchu Aktywne przyciąganie uwagi przechodniów, zachęcanie do wejścia do strefy, dbanie o to, żeby odwiedzający chcieli zostać dłużej.

Elastyczność komunikacji Płynne przełączanie między językiem technicznym dla specjalistów a prostym, przystępnym przekazem dla odbiorców końcowych.

Stała energia przez cały dzień Roadshow trwa od 11:00 do 20:00. Ostatnia godzina musi wyglądać tak samo jak pierwsza.

Odporność na intensywny harmonogram Cztery dni, cztery miasta, zmienne warunki. Profesjonalny prowadzący nie zwalnia tempa.

Znajomość produktu i branży Żeby rozmawiać wiarygodnie z instalatorem, trzeba rozumieć, o czym się mówi.

Podsumujmy: Poznań, pierwsze selfie, dobry start

8 czerwca w Poznaniu Roadshow Viessmann 2026 ruszył. Zdjęcie z pierwszego dnia, przy mobilnej strefie na parkingu M1 Franowo, jest właśnie tym momentem – zanim wszystko zaczęło się na dobre.

Sławek poprowadził całą trasę. Cztery dni, cztery miasta, setki rozmów z instalatorami i właścicielami domów.

To jest właśnie ten rodzaj pracy, gdzie liczy się nie tylko to, co mówisz. Liczy się, do kogo mówisz i jak to dostosujesz.

Szukasz konferansjera na roadshow lub event promocyjny?

Jeśli planujesz roadshow, akcję promocyjną w galerii handlowej, strefę brandową lub inny event, gdzie publiczność trzeba aktywnie przyciągać – skontaktuj się z nami.

W Enjoy obsługujemy eventy różnych formatów, w różnych miastach, dla różnych grup odbiorców. Profesjonalnie i z pełnym zaangażowaniem.

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy: