Konferansjer na Zjazd Zamówień Publicznych

Konferansjer na konferencję o zamówieniach publicznych – jak nadrobić 30 minut opóźnienia bez utraty merytoryki.

XXIX Zjazd Specjalistów i Ekspertów ds. Zamówień Publicznych w Novotel Centrum Warszawa. 170 uczestników. Panel pod honorowym patronatem Urzędu Zamówień Publicznych. Gość honorowy – Przemysław Grosfeld, wiceprezes UZP. Agenda od 9:00 do 17:00…

…I 30 minut opóźnienia.

To była jedna z tych sytuacji, w których konferansjer musi działać szybko, spokojnie i bez paniki. Bo gdy na sali siedzi wiceprezes UZP, najlepsi eksperci w Polsce i 170 specjalistów – nie możesz sobie pozwolić na rozjechanie się z harmonogramem.

Udało się. Zakończyliśmy dokładnie o 17:00. Bez utraty merytoryki.

 

Zamówienia publiczne to najwyższa liga merytoryczna

Prowadziłem ten Zjazd już po raz czwarty. To wydarzenie, które wraca do mnie co roku. Dlaczego? Bo organizatorzy wiedzą, że mogą mi powierzyć konferencję na najwyższym poziomie merytorycznym.

Zamówienia publiczne to nie jest temat dla każdego.

Pakiety deregulacyjne, procedury przed KIO, zmiany przepisów, rejestr umów, AI w zamówieniach. To wszystko brzmi jak obcy język dla kogoś spoza branży.

Konferansjer musi szybko wejść w tematykę. Nie po to, żeby zostać ekspertem. Ale po to, żeby rozumieć kontekst, zapowiadać prelegentów precyzyjnie i nie wyglądać jak ktoś, kto nie wie, o czym mówi.

Publiczność składa się z praktyków zamówień publicznych, specjalistów, prawników, przedstawicieli instytucji. To ludzie, którzy przychodzą po konkretną wiedzę. Oczekują profesjonalizmu na każdym kroku.

Dlatego wieloletnia współpraca ma znaczenie. Po czwartej edycji wiem już, czego oczekują organizatorzy. Znam poziom merytoryczny. Rozumiem, jak poruszać się w środowisku zamówień publicznych.

 

30 minut opóźnienia – gdy goście honorowi się spóźniają

Już przy pierwszej przerwie zdałem sobie sprawę, że mamy problem. Wiedziałem, że jeśli nie zadziałam, to opóźnienie tylko się zwiększy. Rażące opóźnienie agendy, to zawsze dla mnie oznaka braku profesjonalizmu i niewywiązania się z „mentalnej umowy” zawartej z uczestnikami.

Skąd się wzięło opóźnienie?

Oczekiwaliśmy na wszystkich gości honorowych. Nie mogliśmy rozpocząć oficjalnego otwarcia bez kluczowych osób na sali. To zrozumiałe – wiceprezes UZP, przedstawiciele Ministerstwa, najważniejsi eksperci. Gdy tacy ludzie są w drodze, czekasz.

Dodatkowo prelekcja otwarcia przedłużyła się. Goście mieli więcej do powiedzenia. To naturalne – to moment, w którym nadaje się ton całemu Zjazdowi.

Efekt? 30 minut opóźnienia.

I tu pojawia się kluczowa rola konferansjera. Musisz zawsze czuwać nad czasem i przebiegiem. Nie możesz pozwolić, żeby opóźnienie na początku rozlało się na cały dzień. Bo wtedy konferencja kończy się o 17:30 zamiast o 17:00. A to oznacza złamaną umowę z uczestnikami.

Dlatego musiałem działać.

 

Konferansjer to strażnik czasu i przebiegu

Wielu myśli, że rola konferansjera kończy się na zapowiadaniu kolejnych punktów programu. To nieprawda.

Konferansjer musi cały czas czuwać nad czasem i przebiegiem wydarzenia. Monitorować, czy nie rozjeżdżamy się z harmonogramem. Reagować, gdy pojawia się opóźnienie. Tworzyć plan B, zanim będzie za późno.

W przypadku Zjazdu Zamówień Publicznych opóźnienie pojawiło się na samym początku. Oczekiwanie na gości honorowych plus przedłużona prelekcja otwarcia dały nam 30 minut zadyszki.

Gdybym tego nie wychwycił i nie zareagował – każdy kolejny punkt programu byłby opóźniony. Panel o 12:20? Zaczynamy o 12:50. Lunch o 13:40? Będzie o 14:10. Zakończenie o 17:00? Nie ma szans.

Dlatego konferansjer musi działać prewencyjnie, a nie reaktywnie.

Usiadłem z ekspertami i wdrożyliśmy plan B.

Poprosiłem każdego z nich, żeby oddał mi 3 minuty ze swoich 30-minutowych wystąpień. Nie tracąc absolutnie merytoryki. Tylko skracając formy, eliminując powtórzenia, skupiając się na kluczowych przekazach.

Eksperci się zgodzili. To było możliwe tylko dlatego, że mieli zaufanie do mnie i rozumieli wagę sytuacji.

Dodatkowo publiczność współpracowała ze mną podczas przerw.

Zamiast długich chwil oczekiwania, uczestnicy wracali na salę sprawnie. Nie musiałem ich ściągać z kuluarów. Rozumieli, że pracujemy nad tym, żeby zamknąć się w czasie.

Efekt? Zakończyliśmy dokładnie o 17:00. Bez utraty merytoryki. Za to z poczuciem spełnienia.  I najważniejsze –  bez stresu dla organizatora.

 

Anita Elżanowska, była wiceprezes UZP, moderowała panel

Jednym z kluczowych punktów programu był panel dyskusyjny moderowany przez Anitę Elżanowską – adwokatkę, właścicielkę Kancelarii DPZP, byłą dyrektor Departamentu Kontroli i wiceprezes UZP.

Panel składał się z siedmiu ekspertów: Grzegorz Czaban, Łukasz Czaban, Iwona Holka, Damian Michalak, Wioleta Bajda, Ewaryst Kowalczyk oraz Dawid Feliszek (naczelnik wydziału w Ministerstwie Rozwoju i Technologii).

Temat? „Bilans roku 2025 i mapa wyzwań deregulacyjnych w Prawie zamówień publicznych na 2026 r. Oczekiwania rynku a realne zmiany w prawie”.

To był panel na najwyższym poziomie.

Anita Elżanowska prowadziła dyskusję z precyzją i wyczuciem. Eksperci dzielili się wiedzą, analizowali zmiany w prawie, dyskutowali o wyzwaniach. Publiczność zadawała pytania.

Moja rola? Wprowadzić panel z odpowiednią powagą. Zapowiedzieć moderatorkę i panelistów precyzyjnie. A potem – upewnić się, że panel nie przekroczy czasu.

To wymagało współpracy z Anitą. Kilka sygnałów, dyskretne przypomnienia o czasie. Bez nachalności, ale z pełną świadomością, że harmonogram jest ważny. Współpraca dyskretna, a równocześnie bardzo skuteczna.

 

Przemysław Grosfeld, wiceprezes UZP – gość honorowy Zjazdu

Jednym z najważniejszych momentów konferencji było wystąpienie Przemysława Grosfelda – wiceprezesa Urzędu Zamówień Publicznych.

To był moment, w którym konferansjer musi zachować odpowiednią powagę i protokół. Przedstawienie gościa honorowego wymaga precyzji, szacunku i odpowiedniego tonu.

Dlaczego to było ważne?

Przemysław Grosfeld to jedna z najważniejszych osób w środowisku zamówień publicznych w Polsce. Jego obecność podnosi rangę wydarzenia. Uczestnicy przychodzą na Zjazd między innymi po to, żeby usłyszeć, co ma do powiedzenia wiceprezes UZP.

Dlatego zapowiedź musiała być dopracowana. Nie za długa (żeby nie przesłaniać wystąpienia), ale nie za krótka (żeby oddać szacunek dla osoby i funkcji).

To jeden z tych momentów, w których wieloletnia współpraca z organizatorem ma znaczenie. Wiem już, jak prowadzić takie zapowiedzi. Rozumiem protokół. Poruszam się w środowisku instytucjonalnym z pełnym profesjonalizmem.

 

Weronika Kułaga – skrzypaczka jako finał Zjazdu

Konferencja zakończyła się nietypowo. Zamiast standardowego podsumowania, organizatorzy przygotowali atrakcję – występ Weroniki Kułagi, skrzypaczki.

To było świetne zamknięcie.

Po całym dniu pełnym merytoryki, paneli, dyskusji i analiz prawnych – uczestnicy dostali moment oddechu. Muzyka. Piękno. Chwila, w której można zatrzymać się i po prostu posłuchać.

Moja rola? Zapowiedzieć występ w sposób, który przygotuje publiczność na zmianę konwencji. Bo to nie był kolejny panel. To był moment artystyczny, który zamykał Zjazd z klasą.

Dla organizatora to gwarancja, że konferencja nie zakończy się „suchym” podsumowaniem, ale zostawi uczestników z pozytywnym doświadczeniem.

 

Warszawa, Novotel Centrum, 170 uczestników – czwarta edycja współpracy

XXIX Zjazd Specjalistów i Ekspertów ds. Zamówień Publicznych w Warszawie to wydarzenie, które wraca do mnie co roku. To już czwarta edycja, którą prowadziłem.

Dlaczego organizatorzy wracają?

Przede wszystkim dlatego, że wiedzą, że mogą mi powierzyć konferencję na najwyższym poziomie merytorycznym. Rozumiem specyfikę branży. Poruszam się w środowisku ekspertów z pełnym profesjonalizmem.

Ponadto wiedzą, że potrafię reagować w sytuacjach kryzysowych. Gdy pojawia się 30 minut opóźnienia – nie panikuję. Tworzę plan B, współpracuję z ekspertami i nadrabiam czas bez utraty merytoryki.

Wreszcie wiedzą, że mogą się skupić na organizacji, a scenę pozostawić w moich rękach. To spokój, którego potrzebuje każdy Event Manager.

Opinie uczestników mówią same za siebie:

„Już kolejny raz uczestniczę w tego rodzaju Zjeździe. Mimo natłoku obowiązków postanowiłem uczestniczyć, gdyż bardzo odpowiada mi formuła prowadzenia wykładów – dyskusje pomiędzy osobą z dużą wiedzą merytoryczną.” – Dawid Karbowniczek, Służba Ochrony Państwa

„Wydarzenie na bardzo wysokim poziomie. Najlepsi specjaliści i eksperci z zakresu zamówień publicznych. Żywa dyskusja z słuchaczami. Warto było wziąć udział w tym wydarzeniu.” – Justyna Górka, UG Ksawerów

 

 

Podsumujmy: konferansjer musi czuwać nad czasem i przebiegiem

XXIX Zjazd Specjalistów i Ekspertów ds. Zamówień Publicznych w Warszawie pokazał, jak ważna jest rola konferansjera w konferencjach o wysokim poziomie merytorycznym.

Opóżnienie na starcie przez oczekiwanie na gości honorowych i przedłużoną prelekcję otwarcia. 30 minut zadyszki. Plan B wdrożony w ekspresowym tempie. Zakończenie dokładnie o czasie.

Wszystko musiało zagrać perfekcyjnie. I zagrało.

Konferansjer to nie tylko osoba, która zapowiada punkty programu. To strażnik czasu i przebiegu. Musi monitorować harmonogram, reagować na opóźnienia i działać prewencyjnie, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.

Doświadczenie ma kluczowe znaczenie. Znajomość branży również. Umiejętność zarządzania czasem – bez paniki i bez stresu – jest fundamentem sukcesu.

 

Szukasz konferansjera na konferencję branżową o wysokim poziomie merytorycznym?

Jeśli planujesz konferencję dla specjalistów, ekspertów, prawników, przedstawicieli instytucji – skontaktuj się z nami. Porozmawiajmy o Twoim projekcie.

Pomożemy Ci stworzyć konferencję, która będzie profesjonalna, merytoryczna i prowadzona przez kogoś, kto rozumie specyfikę Twojej branży.

 

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Konferansjer na konferencję rolniczą

Konferansjer na konferencję rolniczą – gdy piszesz scenariusz, a TVP nagrywa efekt

18-19 listopada w Radomiu prowadziłem konferencję „Produkcja ekologiczna szansą dla młodych rolników” organizowaną przez Centrum Doradztwa Rolniczego. Dwa dni, 170 uczestników, przedstawiciele instytucji rządowych, kamery TVP i test wiedzy dla uczniów z całej Polski.

To nie była moja pierwsza współpraca z CDR. I na pewno nie ostatnia.

Od lat realizujemy wspólnie kilka wydarzeń rocznie. To rodzaj partnerstwa, który pozwala mi nie tylko prowadzić konferencję, ale współtworzyć ją od podstaw.

Tym razem napisałem scenariusz sam. Później klient wypełnił go kluczowymi informacjami, nazwiskami, szczegółami. Efekt? Konferencja, która zagrała perfekcyjnie.

Pisanie scenariusza to nie „wypełnianie szablonu”

Wiele osób myśli, że konferansjer dostaje gotowy scenariusz i po prostu go czyta. Czasem tak jest. Ale w przypadku wieloletnich współprac – to działa inaczej.

CDR zna mnie. Ja znam CDR.

Organizatorzy wiedzą, jak pracuję. Rozumieją, że potrafię napisać scenariusz, który nie będzie sztywnm protokołem, ale żywym, angażującym prowadzeniem. Dlatego dali mi przestrzeń, żebym stworzył strukturę wydarzenia.

Napisałem więc scenariusz od zera. Wstęp, przejścia między punktami programu, zapowiedzi prelegentów, moderację panelu, ceremonię wręczenia nagród. Wszystko w stylu, który działa na konferencjach instytucjonalnych – profesjonalnie, ale nie nudno.

Potem klient wziął ten szkielet i wypełnił go konkretnymi informacjami. Nazwiska, tytuły, szczegóły merytoryczne, kluczowe przesłania.

Efekt?

Scenariusz, który był mój w formie, a ich w treści. To nie było „przeczytaj tekst, który dostałeś”. To było „poprowadź wydarzenie, które współtworzyliśmy razem”.

Dla organizatora to ogromna wartość. Bo wie, że konferansjer nie tylko wykona zadanie, ale też pomoże je zaprojektować.

Konferencje rolnicze mają swoją specyfikę

Produkcja ekologiczna, młodzi rolnicy, sztuczna inteligencja w edukacji rolniczej, wyzwania demograficzne polskiego rolnictwa.

To nie są tematy, które znasz z codziennego życia. To wymagająca tematyka, która wymaga szybkiego wchodzenia w branżę.

Co było najtrudniejsze?

Przede wszystkim publiczność. Uczniowie szkół rolniczych z całej Polski. Dyrektorzy ośrodków doradztwa. Przedstawiciele uczelni wyższych. Młodzi rolnicy, którzy już prowadzą swoje gospodarstwa. Eksperci od rolnictwa ekologicznego.

Każda z tych grup ma inne oczekiwania. Uczniowie chcą się dowiedzieć, jakie mają możliwości. Dyrektorzy oczekują profesjonalizmu na najwyższym poziomie. Praktycy szukają konkretnych rozwiązań.

Ponadto – specyfika branży. Terminy, systemy wsparcia, programy UE, technologie rolnicze. Konferansjer musi szybko złapać podstawy, żeby nie wyglądać jak ktoś, kto nie wie, o czym mówi.

Wreszcie – kamery TVP. Gdy wiesz, że kluczowe momenty konferencji będą transmitowane dalej, czujesz odpowiedzialność za każde słowo.

Wieloletnia współpraca = zaufanie i spokój

To, co wyróżnia współpracę z CDR, to fakt, że nie musimy za każdym razem zaczynać od zera.

Znamy się.

Rozumiem, jakie są oczekiwania organizatora. Wiem, jaka publiczność przyjdzie na konferencję. Znam ton, który jest odpowiedni – profesjonalny, ale nie sztywny. Merytoryczny, lecz angażujący.

Oni z kolei wiedzą, że mogą mi powierzyć nie tylko prowadzenie, ale także współtworzenie scenariusza. Są pewni, że poradzę sobie z panelem dyskusyjnym, ceremonią wręczenia nagród i warsztatami kulinarnymi w jednym wydarzeniu.

Dlatego wracamy do siebie kilka razy w roku.

Zaufanie buduje się latami. Powtarzalność współpracy to dowód, że coś działa. Organizator wie, że może skupić się na merytoryce, a scenę pozostawić w dobrych rękach.

Bo doświadczenie ma znaczenie. Znajomość organizatora ma znaczenie. Umiejętność współtworzenia – a nie tylko wykonywania – ma znaczenie.

Panel dyskusyjny: „Jak osiągnąć sukces w rolnictwie?” – gdy trzeba łączyć pokolenia

Finałem pierwszego dnia był panel dyskusyjny z udziałem ekspertów, praktyków, młodych rolników i przedstawicieli instytucji wspierających rolnictwo ekologiczne.

Temat? „Jak osiągnąć sukces w rolnictwie? Szanse i wyzwania dla młodego pokolenia rolników.”

To było wyzwanie.

Na scenie siedzieli ludzie z zupełnie różnych światów. Naukowcy, którzy mówią językiem badań i statystyk. Młodzi rolnicy, którzy mówią językiem praktyki i codziennych wyzwań. Przedstawiciele instytucji, którzy mówią językiem programów wsparcia i polityki rolnej.

Moja rola?

Moderować dyskusję tak, żeby wszyscy się zrozumieli. Naukowiec nie mógł zagubić młodego rolnika w terminach. Praktyk potrzebował przestrzeni na opowiedzenie swojej historii. Przedstawiciel instytucji musiał wyjaśnić, jak realnie można skorzystać z dostępnych programów.

Jak to zrobiłem?

Zadawałem pytania, które prowokowały do myślenia. Nie „co pan o tym sądzi?”, ale „jak młody rolnik ma połączyć tradycję z opłacalnością w dzisiejszych realiach?”.

Dawałem przestrzeń panelistom, ale jednocześnie pilnowałem, żeby dyskusja nie zeszła na boczne tory.

Wreszcie – zakończyłem panel w odpowiednim momencie. Nie za wcześnie, ale nie za późno.

Dla organizatora to gwarancja, że panel będzie wartościowy dla uczestników i nie rozjedzie się z agendą.

Ceremonia wręczenia nagród – moment, w którym wszystko musi zagrać

Drugi dzień konferencji zakończyła uroczysta ceremonia wręczenia nagród laureatom konkursu „Test wiedzy o rolnictwie ekologicznym”.

Nagrody wręczali: Jan Golba (Dyrektor Departamentu Rolnictwa Ekologicznego i Jakości Żywności w MRiRW), Monika Lewandowska (z-ca dyrektora Departamentu Oświaty Rolniczej) oraz Henryk Skórnicki (Dyrektor CDR Oddział Radom).

Puchary, dyplomy od Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, nagrody pieniężne. Kamery TVP nagrywające każdy moment. Laureaci – młodzi uczniowie szkół rolniczych – dumni i wzruszeni.

To był moment, w którym konferansjer nie może się pomylić.

Zapowiedź ceremonii w sposób podniosły, lecz nie sztywny. Przedstawienie laureatów z należytą estymą. Koordynacja wejść osób wręczających nagrody. Upewnienie się, że TVP ma czas na ujęcia. Utrzymanie atmosfery, która będzie zarówno oficjalna, jak i ciepła.

Bo to nie jest „kolejny punkt programu”. To kulminacja dwóch dni pracy – dla organizatorów, dla laureatów, dla wszystkich obecnych.

I dlatego trzeba to zrobić z klasą.

Radom, CDR, wieloletnia współpraca – partnerstwo, które działa

18-19 listopada w Radomiu odbyła się konferencja „Produkcja ekologiczna szansą dla młodych rolników”. Zorganizowana przez Centrum Doradztwa Rolniczego w ramach Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich+.

Dwa dni intensywnego programu. 170 uczestników. Przedstawiciele instytucji, młodzi rolnicy, eksperci, praktycy. Wykłady, panele, warsztaty, degustacje, test wiedzy, ceremonia wręczenia nagród.

A w tle – kamery TVP i świadomość, że każde słowo zostanie przekazane dalej.

To był sukces.

Agenda zrealizowana co do minuty. Panele pełne wartościowych dyskusji. Ceremonia wręczenia nagród godna rangi wydarzenia. Uczestnicy wyszli z poczuciem, że byli na konferencji najwyższego poziomu.

A organizator? Spokojny przez cały event. Bo współpraca trwająca latami to gwarancja, że wszystko zadziała tak, jak powinno.

Podsumujmy: wieloletnie współprace budują zaufanie i spokój

Konferencja CDR w Radomiu pokazała, jak ważna jest wieloletnia współpraca między organizatorem a konferansjerem.

Kilka wydarzeń rocznie. Wspólne tworzenie scenariusza. Zaufanie, że konferansjer nie tylko wykona zadanie, lecz pomoże je zaprojektować.

Wszystko musiało zagrać perfekcyjnie. I zagrało.

Doświadczenie ma znaczenie. Znajomość organizatora ma znaczenie. Umiejętność współtworzenia – a nie tylko wykonywania – ma znaczenie.

Szukasz konferansjera na stałą współpracę?

Jeśli planujesz cykl konferencji, kilka wydarzeń rocznie lub szukasz konferansjera, który będzie nie tylko prowadził, ale także współtworzył scenariusz – skontaktuj się z nami.

Porozmawiajmy o Twoim projekcie. Pomożemy Ci stworzyć konferencję, która będzie profesjonalna, dopięta na ostatni guzik i prowadzona przez kogoś, kto zna Twoją organizację od środka.

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy: