Konferansjer na konferencji technologicznej
19 marca w Multikinie Złote Tarasy w Warszawie odbyła się czwarta edycja UiPath FUSION Warsaw. Prawie tysiąc uczestników, kilkunastu prelegentów z Polski i ze świata, dwie równoległe ścieżki – biznesowa i techniczna – oraz finał hackathonu z prawdziwego zdarzenia. Ja na tej scenie byłem po raz trzeci. I za każdym razem wychodzę z przekonaniem, że to jedno z lepiej poukładanych wydarzeń technologicznych w Polsce.
Technologia, która wymaga przewodnika
UiPath FUSION to nie jest event, na którym opowiada się o technologii w ogóle. Tu mówi się konkretnie: agenci AI, automatyzacja procesów, zwrot z inwestycji, czyli realne ROI. Tematy precyzyjne, publiczność wymagająca – menedżerowie, dyrektorzy IT, specjaliści od procesów z największych polskich firm. Allegro, Empik, Impel, Lux Med, Wody Polskie – to tylko część organizacji, które tego dnia zasiadły na sali.
Właśnie dlatego rola konferansjera na takim wydarzeniu jest wyraźnie określona. Nie chodzi o to, żeby błyszczeć. Chodzi o to, żeby całość działała sprawnie – żeby przejścia między sesjami były płynne, ścieżki równoległe zsynchronizowane, a uczestnicy wiedzieli, gdzie są i co ich czeka. Konferansjer jest tu rodzajem spoiwa, które trzyma program razem.
Po raz trzeci – i właśnie o to chodzi
Klienci, do których wracam rok po roku, są dla mnie szczególnym wyróżnieniem. Nie dlatego, że łatwiej – przeciwnie, wieloletnia współpraca oznacza wyższe oczekiwania z obu stron. Wiem, jak wygląda ta sala i jaka jest jej energia. Znam styl organizatora. Rozumiem, czego oczekuje publiczność.
Dzięki temu mogę skupić się na tym, co naprawdę ważne – nie na poznawaniu kontekstu, ale na trzymaniu formy przez cały dzień. Od powitania uczestników o dziewiątej rano, przez keynote i prezentacje case studies, aż po ogłoszenie laureatów hackathonu Agent Pageant i finalne zamknięcie programu. To maraton, który wygląda jak sprint.
Kiedy konferansjer się nie narzuca
Na konferencjach technologicznych obowiązuje niepisana zasada: ekspert jest na scenie po to, żeby mówić o swojej dziedzinie, a nie po to, żeby konferansjer wchodził mu w słowo. Dobra moderacja to taka, której prawie nie widać – czuć ją dopiero wtedy, gdy jej zabraknie.
Dla organizatora takiego eventu jak UiPath FUSION to konkretna wartość: spokój w dniu realizacji, pewność, że program pójdzie zgodnie z planem, i przekonanie, że ktoś na scenie naprawdę rozumie, o czym mowa – nawet gdy temat dotyczy agentycznej automatyzacji lub modeli AI.
Do zobaczenia na piątej edycji
Organizacji CreativeHarder Group i Annie Rydz – dziękuję za kolejną, bezbłędną realizację. Takie eventy nie biorą się znikąd. Za każdą sprawną konferencją stoi zespół, który przez miesiące układa puzzle, żeby w dniu D wszystko grało. Mam nadzieję, że za rok znowu będę miał okazję być częścią tego projektu.
Jeśli szukasz konferansjera na konferencję technologiczną – napisz. Chętnie porozmawiam o Twoim wydarzeniu.


