Konferencja Explory x ISEF Warszawa

Konferencja Explory x ISEF Warszawa

8 maja 2026 roku w Warszawie odbyła się konferencja „Explory x ISEF – Droga Polskich Talentów do Światowej Nauki”. Wydarzenie zorganizowane w siedzibie głównego sponsora strategicznego – firmy ORLEN – miało szczególny charakter. To było uroczyste pożegnanie polskiej reprezentacji młodych naukowców przed wylotem na Regeneron ISEF 2026 w Phoenix, Arizona.

Konferencję prowadził Mateusz Kaczmarek z naszego zespołu Enjoy. My, jako agencja konferansjerska, odpowiadaliśmy za kompleksowe przygotowanie wydarzenia od strony konferansjerskiej. Od pierwszych spotkań online, przez współtworzenie scenariusza, aż po finalne prowadzenie konferencji na najwyższym poziomie.

Konferencja naukowa wymaga innego przygotowania

Konferencje naukowe, zwłaszcza te poświęcone młodym talentom STEAM (nauka, technologia, inżynieria, sztuka, matematyka), wymagają szczególnego podejścia. Nie można ich prowadzić jak typowego eventu korporacyjnego czy gali firmowej.

Dlaczego?

Po pierwsze – merytoryka. Projekty młodych naukowców dotyczą złożonych zagadnień naukowych. Konferansjer musi rozumieć kontekst, żeby właściwie zapowiadać prelegentów i projekty. Nie może brzmieć jak ktoś, kto nie wie, o czym mówi.

Po drugie – uczestnicy. Młodzi naukowcy to nie typowa publiczność eventowa. Są świadomi, dociekliwi, oczekują profesjonalizmu. Równocześnie są to osoby w wieku 13-20 lat, więc ton nie może być zbyt sztywny czy oficjalny.

Po trzecie – cele. Konferencja Explory x ISEF to nie tylko event promocyjny. To moment, który ma znaczenie dla uczestników – pożegnanie przed wyjazdem na największy konkurs naukowy dla młodzieży na świecie. Musi być prowadzona z szacunkiem dla tej rangi.

Dlatego przygotowania do takiej konferencji zaczynają się znacznie wcześniej niż samo wydarzenie.

Spotkania online – fundament sukcesu konferencji

Pierwszym krokiem w przygotowaniach do konferencji Explory x ISEF były spotkania online z organizatorami. To nie były „szybkie ustalenia”. To były sesje robocze, podczas których budowaliśmy od podstaw koncepcję prowadzenia wydarzenia.

Co ustalaliśmy?

Przede wszystkim – cele konferencji. Co ma osiągnąć? Kogo chcemy zaangażować? Jaki przekaz ma zostać w głowach uczestników?

Ponadto – strukturę wydarzenia. Jakie będą części oficjalne (przemówienia, prezentacje projektów), a jakie luźniejsze (wywiady z młodymi naukowcami, rozmowy z ekspertami)?

Wreszcie – ton prowadzenia. Jak balansować między powagą momentu (wyjazd na ISEF to ogromne wyróżnienie) a energią i entuzjazmem młodych ludzi, którzy stoją przed wielką przygodą?

Spotkania online pozwoliły nam wypracować wspólne rozumienie tego, jak konferencja powinna wyglądać. Dla organizatora to gwarancja, że konferansjer nie tylko przeczyta scenariusz, ale faktycznie zrozumie, o co chodzi w tym wydarzeniu.

Współtworzenie scenariusza – nie tylko czytanie tekstu

W Enjoy nie działamy w modelu „dostajemy scenariusz i czytamy”. Działamy w modelu współtworzenia.

Co to oznacza w praktyce?

Gdy przygotowywaliśmy się do konferencji Explory x ISEF, stworzyliśmy wstępną wersję scenariusza wspólnie z organizatorami. Nie było to „my piszemy, wy akceptujecie”. Było to „wspólnie budujemy narrację wydarzenia”.

Mateusz Kaczmarek, który prowadził konferencję, miał kluczowy wkład w opracowanie struktury prowadzenia. Zapowiedzi prelegentów, przejścia między punktami programu, wprowadzenia do wywiadów – wszystko to było dopracowywane tak, żeby brzmiało naturalnie i angażująco.

Dlaczego współtworzenie scenariusza ma znaczenie?

Bo konferansjer, który sam buduje scenariusz, prowadzi go inaczej. Nie „czyta tekstu”. Mówi własnymi słowami. Rozumie logikę narracji. Wie, dlaczego to zdanie jest tu, a nie gdzie indziej.

To właśnie różnica między prowadzeniem a odgrywaniem roli.

Tworzenie spójnej narracji wydarzenia

Konferencja Explory x ISEF miała jasny temat przewodni: droga polskich talentów do światowej nauki. To nie było przypadkowe hasło. To był rdzeń, wokół którego budowaliśmy całą narrację wydarzenia.

Jak tworzyliśmy spójną narrację?

Każdy element konferencji musiał wspierać tę historię. Wprowadzenie do wydarzenia, prezentacje projektów młodych naukowców, wywiady, przemówienia ekspertów – wszystko to składało się na jedną opowieść.

Polscy młodzi naukowcy, którzy zwyciężyli w konkursie Explory – największym konkursie STEAM w Polsce. Ich projekty realizują Cele Zrównoważonego Rozwoju (SDGs). Teraz jadą na Regeneron ISEF 2026 w Phoenix – największy i najbardziej prestiżowy konkurs naukowy dla młodzieży na świecie.

To jest historia, która ma znaczenie. Jako konferansjerzy, naszym zadaniem było opowiedzieć ją w sposób, który angażuje, inspiruje i pozostaje w pamięci.

Przygotowanie do wywiadów z młodymi naukowcami

Jednym z kluczowych elementów konferencji były wywiady z młodymi naukowcami – finalistami konkursu Explory, którzy wyjeżdżali na ISEF. To byli m.in. Jagoda Sułek, Emil Pająk i inni wybitni przedstawiciele polskiej młodzieży naukowej.

Jak przygotowywaliśmy się do tych wywiadów?

Przede wszystkim – poznawaliśmy projekty uczestników. Czytaliśmy opisy, rozmawialiśmy z organizatorami, analizowaliśmy, co robią ci młodzi ludzie. Bo nie można prowadzić wywiadu z kimś, kto stworzył projekt STEAM, jeśli nie rozumiesz, o co w tym projekcie chodzi.

Ponadto – przygotowywaliśmy pytania, które nie są ogólnikowe. Nie „co Cię zmotywowało?”, ale „Twój projekt dotyczy X – co było najtrudniejsze w jego realizacji?”.

Wreszcie – dbaliśmy o ton rozmowy. To są młodzi ludzie, którzy osiągnęli coś niezwykłego. Zasługują na to, żeby rozmowa była prowadzona z szacunkiem, ale też z naturalną ciekawością. Nie jako sztywny wywiad protokolarny, ale jako rozmowa, która pokazuje ich pasję i zaangażowanie.

Konferencja w siedzibie ORLEN – prestiż i odpowiedzialność

Konferencja odbyła się w siedzibie głównego sponsora strategicznego – firmy ORLEN. To nie jest przypadkowa lokalizacja. ORLEN wspiera młode talenty w ramach programu ORLEN Art&Science, który promuje edukację STEAM i rozwój naukowy młodzieży w Polsce.

Co oznacza prowadzenie konferencji w siedzibie takiej firmy?

Przede wszystkim – prestiż. To nie jest event w wynajętej sali konferencyjnej. To wydarzenie w sercu jednej z największych firm w Polsce. Rangę konferencji podnosi już sama lokalizacja.

Ponadto – odpowiedzialność. Gdy prowadzisz wydarzenie w siedzibie ORLEN, wiesz, że poziom oczekiwań jest wysoki. Profesjonalizm, precyzja, dopracowanie każdego detalu – to podstawa.

Wreszcie – publiczność. Obecni byli przedstawiciele firmy, eksperci ze świata biznesu i nauki, oczywiście młodzi naukowcy i ich rodzice. To wymagająca, różnorodna grupa, która oczekuje konferencji na najwyższym poziomie.

Mateusz Kaczmarek – konferansjer z doświadczeniem

Konferencję Explory x ISEF prowadził Mateusz Kaczmarek – konferansjer z naszego zespołu Enjoy, z którym współpracuję od lat.

Mateusz to osoba, która ma doświadczenie w prowadzeniu wydarzeń najróżniejszego typu – od konferencji biznesowych po eventy sportowe. Ale właśnie konferencje naukowe i edukacyjne to jego mocna strona.

Dlaczego Mateusz był dobrym wyborem?

Po pierwsze – umiejętność pracy z młodzieżą. Mateusz potrafi mówić do młodych ludzi w sposób, który nie jest protekcjonalny, ale też nie infantylny. To naturalny, szacunkowy ton, który buduje relację.

Po drugie – zdolność do szybkiego wchodzenia w tematykę. Projekty STEAM młodych naukowców to złożone zagadnienia. Mateusz potrafił przygotować się merytorycznie i prowadzić wywiady w sposób, który pokazywał zrozumienie tematu.

Po trzecie – profesjonalizm. Konferencja miała charakter zamknięty, ale była transmitowana i nagrywana. Mateusz wiedział, że każde jego słowo będzie zapisane i dostępne publicznie. To wymaga precyzji i świadomości, że nie ma miejsca na pomyłki.

Polska młodzież naukowa – dlaczego warto wspierać

Konkurs Explory to największy konkurs STEAM w Polsce dla młodzieży w wieku 13-20 lat. Projekty uczestników muszą realizować Cele Zrównoważonego Rozwoju (SDGs) – od walki z ubóstwem i głodem, przez ochronę zdrowia i edukację, aż po czystą energię i działania klimatyczne.

Co to oznacza?

Młodzi naukowcy w Polsce nie pracują nad abstrakcyjnymi pomysłami. Pracują nad rozwiązaniami realnych problemów. To są projekty, które mogą zmienić świat.

Finaliści Explory, którzy pojechali na ISEF 2026 do Phoenix, reprezentują najwyższy poziom młodzieżowej nauki w kraju. To są ludzie, którzy za kilka lat będą kształtować przyszłość – w nauce, biznesie, technologii.

Dlatego wspieranie takich inicjatyw jak Explory ma ogromne znaczenie. I dlatego prowadzenie konferencji Explory x ISEF to nie tylko kolejny event na liście realizacji. To coś, co ma realny wpływ.

Konferencja Warszawa – lokalizacja ma znaczenie

Warszawa to naturalna lokalizacja dla takiej konferencji. Jako stolica Polski, gromadzi najważniejsze instytucje, firmy, organizacje wspierające edukację i naukę.

Konferencja Explory x ISEF w Warszawie to wydarzenie, które przyciąga uwagę mediów, ekspertów, przedstawicieli świata biznesu. To nie jest lokalne spotkanie. To wydarzenie o randze ogólnopolskiej, a nawet międzynarodowej – bo młodzi naukowcy jadą reprezentować Polskę na ISEF w USA.

Dla konferansjerów działających w Warszawie, tego typu konferencje to okazja do pracy z projektami, które mają znaczenie. To nie jest tylko „prowadzenie eventu”. To współtworzenie momentu, który zostaje w pamięci uczestników.

Transmisja i relacje z konferencji

Konferencja Explory x ISEF miała charakter zamknięty, ale pełne relacje i nagrania zostały udostępnione publicznie na profilach projektu. Można je obejrzeć na Facebooku Explory oraz na kanałach ORLEN Art&Science.

Dlaczego to ważne?

Bo pokazuje skalę wydarzenia. Nie była to konferencja „dla wąskiego grona”. Była to konferencja, której przekaz został udostępniony szerokiej publiczności.

Dla konferansjera oznacza to dodatkową odpowiedzialność. Każde słowo, każda zapowiedź, każde przejście między punktami programu – wszystko to zostało nagrane i jest dostępne. Nie ma miejsca na niedopracowanie.

Ale to też jest satysfakcja. Bo wiesz, że Twoja praca będzie widoczna. Że prowadzenie konferencji ma realny wpływ na to, jak odbiorcy postrzegają całe wydarzenie.

Konferansjer na konferencję naukową – co musi zapewnić?

Prowadzenie konferencji naukowych, takich jak Explory x ISEF, wymaga szczególnych kompetencji. Oto, co powinien zapewnić profesjonalny konferansjer:

Przygotowanie merytoryczne Konferansjer musi rozumieć tematykę konferencji. Projekty STEAM, Cele Zrównoważonego Rozwoju, specyfika konkursu ISEF – to wszystko wymaga wcześniejszego przygotowania.

Współtworzenie scenariusza Konferansjer nie tylko czyta tekst. Współtworzy narrację wydarzenia, buduje spójną opowieść, dba o to, żeby wszystko miało sens.

Umiejętność pracy z młodzieżą Młodzi naukowcy to specyficzna publiczność. Konferansjer musi potrafić mówić do nich z szacunkiem, ale naturalnie.

Elastyczność Konferencje naukowe często wymagają reakcji na zmiany. Prelegent mówi dłużej, pytanie z sali zmienia dynamikę, coś techniczne nie działa. Konferansjer musi reagować szybko.

Profesjonalizm Konferencja jest nagrywana, transmitowana, publicznie dostępna. Konferansjer musi wiedzieć, że każde jego słowo ma wagę.

Podsumujmy: konferencje naukowe wymagają partnera, nie wykonawcy

Konferencja Explory x ISEF w Warszawie pokazała, jak ważne jest podejście agencyjne do prowadzenia wydarzeń naukowych.

Nie wystarczy „wynająć konferansjera na kilka godzin”. Potrzebny jest partner, który:

  • Uczestniczy w spotkaniach przygotowawczych
  • Współtworzy scenariusz wydarzenia
  • Buduje spójną narrację
  • Przygotowuje się merytorycznie do wywiadów
  • Prowadzi konferencję na najwyższym poziomie

W Enjoy działamy właśnie w ten sposób. Dlatego organizatorzy wracają do nas przy kolejnych projektach. Bo wiedzą, że nie tylko „poprowadzimy event”. Pomożemy go stworzyć.

Szukasz konferansjera na konferencję naukową w Warszawie?

Jeśli planujesz konferencję naukową, edukacyjną, event dla młodzieży lub inne wydarzenie o wysokim poziomie merytorycznym – skontaktuj się z nami.

Działamy w Warszawie, Poznaniu i w całej Polsce. Współtworzymy wydarzenia, które mają znaczenie.

Szymon – Konferansjer

Zdjęcie dzięki uprzejmości @Explory

Zobacz inne wpisy:

Konferansjer Warszawa Poznań

Konferansjer Warszawa Poznań – miesiąc bez postów

3 tygodnie bez wpisu na blogu. Nie dlatego, że nic się nie działo. Dlatego, że działo się zbyt dużo, żeby o tym pisać.

Konferencje w Warszawie. Eventy w Poznaniu. Koncerty, gale, warsztaty. Praca z 30 uczestnikami szkoleń.
Różne lokalizacje, różne formaty, różne sceny.

Scena za sceną. Jeden dzień w Warszawie, drugi w Poznaniu, trzeci znowu gdzie indziej.

Czasem jest tak, że jak naprawdę masz robotę, to musisz wybierać. I to chyba jest pewien znak czasu. Zawsze jedna aktywność zabiera czas innej.

Choć może warto by było zaplanować chwilę oddechu i zjazd do Pit Stopu. Bo na nowych oponach jedzie się szybciej.

Konferansjer w trasie – Warszawa, Poznań, i wszystko pomiędzy

Ostatnie tygodnie to intensywny okres realizacji. Jako konferansjer działający głównie w Warszawie i Poznaniu, ale także w innych miastach Polski, mam okresy, w których kalendarz jest zapchany po brzegi.

Co się działo?

Konferencje biznesowe w Warszawie – od branży IT po sektor publiczny. Eventy korporacyjne w Poznaniu – jubileusze, gale. Koncerty i wydarzenia kulturalne. Sala szkoleniowa – ostatnio 30 uczestników, co było wyjątkowym doświadczeniem.

Każde wydarzenie to inna energia. Inna publiczność. Inne cele do osiągnięcia.

I tu pojawia się pytanie: jak konferansjer zarządza takim kalendarzem?

Odpowiedź jest prosta: organizacja, doświadczenie i świadomość, że czasem trzeba wybierać priorytety.

Konferansjer Warszawa – dlaczego to miasto ma znaczenie

Warszawa to naturalny hub dla konferansjerów w Polsce. Większość dużych konferencji, gal korporacyjnych, eventów biznesowych odbywa się właśnie tu.

Dlaczego Warszawa?

Po pierwsze – koncentracja firm. Siedziby korporacji, agencje eventowe, duże instytucje. To wszystko oznacza wysoki popyt na profesjonalnych konferansjerów.

Po drugie – różnorodność wydarzeń. Od konferencji międzynarodowych po eventy wewnętrzne firm. Od gal jubileuszowych po spotkania integracyjne. Konferansjer w Warszawie musi umieć poruszać się między tymi formatami swobodnie.

Po trzecie – jakość oczekiwań. Klienci w Warszawie oczekują najwyższego poziomu profesjonalizmu. To miasto, w którym konkurencja jest duża, więc musisz być naprawdę dobry, żeby regularnie dostawać zlecenia.

Konferansjer Poznań – drugie biuro

Poznań to dla mnie drugie biuro. Nie tylko dlatego, że tu mieszkam, ale dlatego, że to miasto ma swoją specyfikę eventową.

Poznań to:

  • Stolica Wielkopolski, czyli region z dużą aktywnością biznesową
  • Miasto targowe (MTP) – co oznacza regularne wydarzenia wystawiennicze
  • Silny sektor korporacyjny – firmy międzynarodowe, agencje, startupy
  • Wydarzenia kulturalne – koncerty, festiwale, gale

Konferansjer w Poznaniu musi rozumieć lokalną specyfikę. Poznaniacy cenią sobie profesjonalizm, ale też autentyczność. Nie chcą „gwiazdorstwa”, chcą partnera, który poprowadzi wydarzenie sprawnie i z wyczuciem.

Dlatego wieloletnie doświadczenie w Poznaniu ma znaczenie. Znam miasto, znam klientów, znam oczekiwania.

Scena za sceną – jak wygląda intensywny miesiąc konferansjera

Jeden dzień w Warszawie na konferencji branżowej. Drugi dzień w Poznaniu na evencie korporacyjnym. Trzeci dzień znowu w trasie – może Kraków, może Wrocław, może Sopot.

To nie jest praca „od 9 do 17”. To praca, która wymaga elastyczności, mobilności i umiejętności szybkiego przełączania się między różnymi rolami.

Jak to wygląda w praktyce?

Rano konferencja w Warszawie dla 200 osób z branży energetycznej. Prowadzenie po angielsku, międzynarodowa publiczność, wysoki poziom merytoryczny.

Wieczorem event integracyjny w Poznaniu dla 150 pracowników firmy IT. Prowadzenie po polsku, luźniejszy ton, focus na dobrą zabawę.

Następnego dnia warsztaty z public speaking dla 30 menedżerów korporacji. Praca warsztatowa, indywidualna, wymagająca innego typu zaangażowania.

I to wszystko w ciągu kilku dni.

Brzmi intensywnie? Bo jest intensywne. Ale to też jest energia, która napędza tę pracę.

Konferansjer na warsztaty public speaking – nowa rola

Ostatnio coraz częściej prowadzę warsztaty z public speaking dla grup korporacyjnych. To nieco inna rola niż prowadzenie eventów, ale równie satysfakcjonująca.

Czym różni się praca warsztatowa od prowadzenia konferencji?

Na konferencji jesteś prowadzącym. Twoim zadaniem jest poprowadzić wydarzenie płynnie, zapowiadać prelegentów, dbać o timing, angażować publiczność.

Na warsztacie jesteś trenerem. Twoim zadaniem jest nauczyć uczestników konkretnych umiejętności.
Przygotowujemy konkretne wystąpienia. Pracujemy nad formą, przekazem, układamy komunikację. Dzięki temu, zabierasz głos i wszystko idzie zgodnie z planem. Twój komunikat jest nie tylko zrozumiały, ale rownież Twoja idea jest przyjmowana przez odbiorcę. A to dużo zmienia.

I tu pojawia się pytanie: czy konferansjer powinien prowadzić warsztaty?

Moim zdaniem – tak. Bo konferansjer ma coś, czego nie mają wszyscy trenerzy public speaking: doświadczenie sceniczne. Nie uczy teorii. Uczy tego, co sam robi na co dzień.

Pit Stop – kiedy warto zwolnić

Na zdjęciu z LinkedIn napisałem: „Choć może warto by było zaplanować chwilę oddechu i zjazd do Pit Stopu. Na nowych oponach jedzie się szybciej.”

To nie jest tylko metafora. To realna potrzeba w pracy konferansjera.

Gdy kalendarz jest zapchany, łatwo wpaść w tryb „scena za sceną za sceną”. Jedziesz na adrenalinie, energii, satysfakcji z pracy. Ale w pewnym momencie musisz zwolnić, żeby naładować baterie.

Co to oznacza w praktyce?

Przestrzeń na regenerację. Czas na refleksję. Moment, żeby przeanalizować, co działa, co można poprawić, gdzie chcesz iść dalej.

Bo praca konferansjera to maraton, nie sprint. Jeśli chcesz być w tym na lata – a ja jestem już blisko 20 lat – musisz dbać o to, żeby nie wypalić się.

Dlatego ten wpis na blogu. Bo to też jest forma Pit Stopu. Chwila na zatrzymanie się, podsumowanie, podzielenie się tym, co się dzieje.

Konferansjer – praca, która nie zwalnia

Pomimo intensywności ostatnich tygodni, jedno się nie zmienia: satysfakcja z pracy.

Każde wydarzenie to nowa energia. Każda scena to możliwość pokazania, co potrafisz. Każdy klient to szansa na zbudowanie relacji, która może trwać latami.

Dlatego choć kalendarz jest napięty, nie narzekam. To jest dokładnie to, co chciałem robić, gdy zaczynałem tę drogę blisko 20 lat temu.

I jedno jeszcze się nie zmienia – moja ręka do selfie. Konsekwentnie taka sama. 😊

Konferansjer Warszawa, Poznań, Polska – podsumowanie

Ostatnie tygodnie to intensywny okres pracy. Konferencje w Warszawie, eventy w Poznaniu, warsztaty, koncerty, gale. Scena za sceną, miasto za miastem.

Czasem jedna aktywność zabiera czas innej. Zdarza się, że trzeba wybierać priorytety. Zdecydowanie jednak warto zrobić Pit Stop.

Ale jedno jest pewne: praca konferansjera to energia, różnorodność i satysfakcja z tego, że możesz robić to, co kochasz.

I za to jestem wdzięczny.

Szukasz konferansjera w Warszawie, Poznaniu lub innych miastach?

Jeśli planujesz konferencję, event firmowy, galę, koncert lub warsztaty z public speaking – skontaktuj się z nami.

Działamy w Warszawie, Poznaniu i w całej Polsce. Profesjonalnie, z doświadczeniem i pełnym zaangażowaniem.

 

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Konferansjer na konferencji technologicznej

Konferansjer na konferencji technologicznej

19 marca w Multikinie Złote Tarasy w Warszawie odbyła się czwarta edycja UiPath FUSION Warsaw. Prawie tysiąc uczestników, kilkunastu prelegentów z Polski i ze świata, dwie równoległe ścieżki – biznesowa i techniczna – oraz finał hackathonu z prawdziwego zdarzenia. Ja na tej scenie byłem po raz trzeci. I za każdym razem wychodzę z przekonaniem, że to jedno z lepiej poukładanych wydarzeń technologicznych w Polsce.

Technologia, która wymaga przewodnika

UiPath FUSION to nie jest event, na którym opowiada się o technologii w ogóle. Tu mówi się konkretnie: agenci AI, automatyzacja procesów, zwrot z inwestycji, czyli realne ROI. Tematy precyzyjne, publiczność wymagająca – menedżerowie, dyrektorzy IT, specjaliści od procesów z największych polskich firm. Allegro, Empik, Impel, Lux Med, Wody Polskie – to tylko część organizacji, które tego dnia zasiadły na sali.

Właśnie dlatego rola konferansjera na takim wydarzeniu jest wyraźnie określona. Nie chodzi o to, żeby błyszczeć. Chodzi o to, żeby całość działała sprawnie – żeby przejścia między sesjami były płynne, ścieżki równoległe zsynchronizowane, a uczestnicy wiedzieli, gdzie są i co ich czeka. Konferansjer jest tu rodzajem spoiwa, które trzyma program razem.

Po raz trzeci – i właśnie o to chodzi

Klienci, do których wracam rok po roku, są dla mnie szczególnym wyróżnieniem. Nie dlatego, że łatwiej – przeciwnie, wieloletnia współpraca oznacza wyższe oczekiwania z obu stron. Wiem, jak wygląda ta sala i jaka jest jej energia. Znam styl organizatora. Rozumiem, czego oczekuje publiczność.

Dzięki temu mogę skupić się na tym, co naprawdę ważne – nie na poznawaniu kontekstu, ale na trzymaniu formy przez cały dzień. Od powitania uczestników o dziewiątej rano, przez keynote i prezentacje case studies, aż po ogłoszenie laureatów hackathonu Agent Pageant i finalne zamknięcie programu. To maraton, który wygląda jak sprint.

Kiedy konferansjer się nie narzuca

Na konferencjach technologicznych obowiązuje niepisana zasada: ekspert jest na scenie po to, żeby mówić o swojej dziedzinie, a nie po to, żeby konferansjer wchodził mu w słowo. Dobra moderacja to taka, której prawie nie widać – czuć ją dopiero wtedy, gdy jej zabraknie.

Dla organizatora takiego eventu jak UiPath FUSION to konkretna wartość: spokój w dniu realizacji, pewność, że program pójdzie zgodnie z planem, i przekonanie, że ktoś na scenie naprawdę rozumie, o czym mowa – nawet gdy temat dotyczy agentycznej automatyzacji lub modeli AI.

Do zobaczenia na piątej edycji

Organizacji CreativeHarder Group i Annie Rydz – dziękuję za kolejną, bezbłędną realizację. Takie eventy nie biorą się znikąd. Za każdą sprawną konferencją stoi zespół, który przez miesiące układa puzzle, żeby w dniu D wszystko grało. Mam nadzieję, że za rok znowu będę miał okazję być częścią tego projektu.

Jeśli szukasz konferansjera na konferencję technologiczną – napisz. Chętnie porozmawiam o Twoim wydarzeniu.

 

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Noworoczne spotkanie firmowe Sopot

Noworoczne spotkanie firmowe Sopot

16 stycznia, Radisson Blu w Sopocie. Noworoczne spotkanie dla ponad 200 osób z branży energetycznej. Wydarzenie po angielsku. Koncert gwiazdy polskiej sceny muzycznej. Ikoniczny DJ dopełniający wieczoru.

To była po prostu fajna impreza.

Czasem nie trzeba opowiadać o wyzwaniach i kryzysach. Czasem wystarczy powiedzieć: współpraca działa, ludzie się świetnie bawią.

Czwarty rok współpracy – jak rodzinne urodziny

Prowadzę wydarzenia dla tego klienta już czwarty rok. To jeden z tych projektów, który wraca regularnie nie dlatego, że coś się zmienia, ale dlatego, że coś po prostu działa.

Wieloletnie relacje przypominają więzi rodzinne. Znacie się, ufacie sobie, wiecie czego oczekiwać. Nie musicie za każdym razem wszystkiego tłumaczyć od zera.

Gdy dostajesz zaproszenie na takie wydarzenie, czujesz się jak na urodzinach u członka rodziny, którego bardzo lubisz. Wiesz, że będzie fajnie. Wiesz, że Twoja rola jest jasna – sprawić, żeby wieczór przebiegł płynnie.

To dobra energia.

Sopot, energetyka, międzynarodowa atmosfera

Noworoczne spotkania firmowe mają swój specyficzny klimat. To nie oficjalna konferencja ani gala z nagrodami. To moment, w którym firma spotyka się, żeby podsumować rok i wspólnie świętować.

Radisson Blu w Sopocie stał się na ten wieczór miejscem spotkania ponad 200 osób. Wydarzenie prowadzone po angielsku, z międzynarodową publicznością.

Program? Koncert artysty z najwyższej półki polskiej sceny muzycznej. Sala żyła – ludzie śpiewali, tańczyli, cieszyli się muzyką. Potem parkiet przejął znany polski DJ, który poprowadził zabawę do późnych godzin. Gdy masz dobrego DJ-a, wieczór nabiera właściwego tempa, a parkiet zapełnia się sam.

Moja rola? Prowadzić całość płynnie, z odpowiednią energią, bez przeszkadzania w dobrym nastroju.

Prowadzenie po angielsku jako naturalna część pracy

Dla mnie język angielski w prowadzeniu eventów to już druga natura. Gdy pracujesz dla międzynarodowej firmy, komunikacja musi być płynna i swobodna.

Ale prowadzenie po angielsku to coś więcej niż samo tłumaczenie. Chodzi o budowanie atmosfery w języku zrozumiałym dla wszystkich. O żarty, które działają. O energię, która przekłada się na reakcję publiczności.

W przypadku tego wieczoru było to szczególnie istotne. Różne kultury, różne oczekiwania, międzynarodowe grono gości. Musiałem poruszać się między formalnym wprowadzeniem koncertu a luźniejszym tonem podczas zabawy.

I to zadziałało.

Czego nie opowiem – bo NDA

Szczegóły klienta, konkretne momenty wieczoru, nazwiska – to wszystko pozostaje objęte poufnością.

Ale mogę powiedzieć jedno: było świetnie.

Nie każde wydarzenie musi być opisywane przez pryzmat „problemów i rozwiązań”. Czasem po prostu dobrze się współpracuje, goście są zadowoleni, a wieczór przebiega dokładnie tak, jak powinien.

To też jest wartość i profesjonalizm.

Magia długoterminowych relacji

Czwarty rok z tym samym klientem oznacza coś więcej niż tylko powtarzające się zlecenie. Znasz kulturę firmy, rozumiesz odpowiedni ton, wiesz kiedy dodać energii, a kiedy dać przestrzeń ludziom na rozmowy.

To spokój, którego potrzebuje organizator. Może skupić się na gościach i budowaniu relacji, wiedząc że scena po prostu działa.

Czasem najlepsza referencja brzmi prosto: „Było świetnie, ludzie zadowoleni, zobaczymy się za rok.”

Szukasz konferansjera na event firmowy?

Jeśli planujesz noworoczne spotkanie, event integracyjny lub galę firmową – skontaktuj się z nami. Porozmawiajmy o Twoim projekcie.

Pomożemy Ci stworzyć wieczór prowadzony profesjonalnie, z energią i zrozumieniem, że dobra zabawa to też część sukcesu.

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Forum Branży Eventowej 2026

Forum Branży Eventowej 2026

14 stycznia 2026, EXPO XXI Warszawa. Forum Branży Eventowej – największe spotkanie ludzi związanych z realizacją wydarzeń w Polsce.

3000 uczestników. 200 wystawców. Dwie sceny. Bogaty program merytoryczny od 9:00 do 17:00.

I ja – pierwszy raz nie jako gość, ale jako konferansjer Sceny Projekt.

To będzie dzień, w którym pokażę, czego nauczyłem się przez blisko 20 lat pracy na scenie.

Prowadzić dla swoich – honor czy presja?

Znam Forum Branży Eventowej od lat. Byłem tam jako uczestnik. Obserwowałem prelegentów, debaty, moderatorów. Widziałem, jak działa największe wydarzenie branży eventowej w Polsce.

Teraz staję po drugiej stronie. Nie jako gość. Jako konferansjer.

Co to oznacza?

Przede wszystkim – uznanie. To, że organizatorzy powierzyli mi prowadzenie Sceny Projekt, to dowód zaufania. Ale też wyzwanie. Bo nie prowadzę dla przypadkowej publiczności. Prowadzę dla swoich.

Na sali będą profesjonaliści z branży eventowej. Event Managerzy, producenci, właściciele agencji, dostawcy, wedding plannerzy. Ludzie, którzy niejedno już w życiu widzieli na scenie. Znają różnicę między dobrym a przeciętnym konferansjerem.

To motywacja, nie obawa.

Bo jeśli nie teraz, to kiedy pokazać, czego nauczyłem się przez blisko 20 lat? Jeśli nie tutaj, to gdzie zaprezentować się z najlepszej strony?

Scena Projekt – różnorodność na najwyższym poziomie

Prowadzę całą Scenę Projekt od samego początku do końca. 9:10 – 16:50. Siedem godzin z rzędu.

Program?

Debata MPI: „Czy eventy się przejadły?” z Adamem Biskupem, Valeriią Bilozertsevą, Pauliną Piskor, Ewą Stryjską, moderowana przez Alexandrę Kunowską.

Katarzyna Wojciechowska: „Emocje na ścieżce klienta – jak projektować doświadczenia, które zostają w pamięci i budują markę?”

Debata międzynarodowa (po angielsku): „Wydarzenie doskonałe, czyli jakie?” z Dino Celjo, Nickiem Dugdale-Moore, Patrickiem Roubroeks, Salvatore Sagone, moderowana przez Żanetę Berus.

Paweł Tkaczyk: „AI nie zabierze Ci pracy. Ludzie wykorzystujący AI – jak najbardziej.”

Debata: „Event marketing 2025/2026. Wielopokoleniowość uczestników wydarzeń” z Wojciechem Cłapińskim, Łukaszem Gumowskim, Rafałem Kupidurą, Rafałem Matulką, Wojciechem Ostrowskim, Krzysztofem Paradowskim, Dorotą Wojtczak, moderowana przez Magdalenę Kondas.

Robert Rutkowski: „Kiedy pasja staje się obsesją, czyli jak zaprzyjaźnić się ze stresem.”

Debata Think MICE: „Event manager na granicy. Jak znaleźć balans w jednej z najbardziej stresujących profesji świata?” z Bartoszem Bieszyńskim, Miłoszem Stanisławskim, Dagmarą Berką-Kochańską, Mariuszem Paszkiem, moderowana przez Annę Łukasik.

Joanna Racewicz i Robert Sowa: „Sztuka Bycia Marką Osobistą. Korzyści i pułapki popularności” – rozmowa prowadzona przez Dagmarę Chmielewską.

To różnorodność tematów na najwyższym poziomie.

AI, wellbeing, zarządzanie, trendy, marka osobista, event marketing. Prelegenci międzynarodowi, debaty po angielsku, rozmowy z gwiazdami polskiej sceny biznesowej i medialnej.

Jako konferansjer muszę poruszać się między tymi światami płynnie. Zapowiadać Pawła Tkaczyka mówiącego o AI. Wprowadzać międzynarodową debatę po angielsku. Moderować przejście z tematu „pasji jako obsesji” do „sztuki bycia marką osobistą”.

To wymaga nie tylko umiejętności scenicznych. To wymaga szybkiego wchodzenia w temat, rozumienia kontekstu i znajomości branży.

Zero przerw = każde słowo w punkt

Między panelami w zasadzie nie ma przerw. Jeden prelegent schodzi ze sceny, następny wchodzi. Debata kończy się, za chwilę zaczyna się wykład.

Co to oznacza dla konferansjera?

Że każde słowo musi być w punkt. Nie ma czasu na rozwlekłe zapowiedzi. Nie ma przestrzeni na zbędne komentarze. Muszę wprowadzać prelegentów precyzyjnie, sprawnie i z szacunkiem dla ich czasu i tematu.

Ale też – nie mogę być tylko „maszyną do czytania scenariusza”. Muszę budować atmosferę. Łączyć poszczególne części programu. Wprowadzać energię, gdy jest potrzebna. Zachować powagę, gdy temat tego wymaga.

To balans trudniejszy niż agenda.

Bo nie prowadzę paneli dyskusyjnych. Nie jestem moderatorem, który zadaje pytania i dyskutuje z panelistami. Jestem przewodnikiem i opiekunem sceny.

Kimś, kto nie angażuje na sobie uwagi więcej niż potrzeba, ale jednocześnie jest filarem, dzięki któremu całość idzie sprawnie.

Filar, nie gwiazda

To jeden z najważniejszych elementów mojego podejścia do prowadzenia Sceny Projekt.

Nie chcę być gwiazdą wieczoru.

Gwiazdami są prelegenci. Oni mają wiedzę, doświadczenie, historie do opowiedzenia. Oni przychodzą dzielić się tym z 3000 uczestnikami Forum.

Moja rola? Być filarem. Być osobą, która sprawia, że wszystko działa. Przejścia są płynne. Prelegenci czują się komfortowo. Publiczność wie, co się dzieje i co będzie dalej.

To wymaga pokory.

Bo łatwo jest wpaść w pułapkę „konferansjer jako showman”. Zwłaszcza na tak dużym wydarzeniu. 3000 osób, dwie sceny, ogromna przestrzeń EXPO XXI. Możesz poczuć się ważny.

Ale prawdziwy profesjonalizm polega na tym, żeby wiedzieć, kiedy się wycofać. Kiedy oddać scenę prelegentom. Kiedy mówić mniej, a słuchać więcej.

Blisko 20 lat doświadczenia – czas to pokazać

Prowadzenie Sceny Projekt na Forum Branży Eventowej to dla mnie okazja, żeby zaprezentować to, czego nauczyłem się przez blisko 20 lat pracy jako konferansjer.

Co pokazuję?

Przede wszystkim – umiejętność pracy z różnorodnością. AI, wellbeing, zarządzanie, trendy – każdy temat wymaga innego tonu. Potrafię to rozróżnić i dostosować się.

Ponadto – współpracę z prelegentami. Nie jestem tylko „osobą z mikrofonem”. Jestem wsparciem dla tych, którzy wchodzą na scenę. Dbam o to, żeby czuli się komfortowo i mogli skupić się na tym, co mają do powiedzenia.

Wreszcie – zarządzanie czasem i przebiegiem. Zero przerw oznacza, że muszę pilnować timingu, reagować na zmiany i działać sprawnie. To nie jest praca dla kogoś, kto po prostu „czyta scenariusz”.

Dlatego to wydarzenie ma dla mnie szczególne znaczenie.

Bo prowadzę dla swoich. Bo mam szansę pokazać profesjonalistom z branży, że jestem jednym z nich. Że rozumiem, co robią. Że szanuję ich pracę.

I że potrafię prowadzić wydarzenie na najwyższym poziomie.

Warszawa, EXPO XXI, 14 stycznia – największe spotkanie branży eventowej

Forum Branży Eventowej to wydarzenie, które gromadzi całe środowisko. Agencje eventowe, agencje marketingowe, klienci korporacyjni, wedding plannerzy, dostawcy usług, obiekty, technologia.

3000 uczestników. 200 wystawców. Dwie sceny. Program merytoryczny od 9:00 do 17:00.

I ja – konferansjer Sceny Projekt, pierwszy raz nie jako gość, ale jako część tego, co się dzieje.

To będzie dzień pełen wyzwań.

Różnorodność tematów. Zero przerw między panelami. Profesjonaliści na sali, którzy widzieli niejedno. Międzynarodowe debaty po angielsku. Joanna Racewicz, Robert Sowa, Paweł Tkaczyk, Robert Rutkowski – nazwiska, które mówią same za siebie.

Ale to też dzień pełen satysfakcji.

Bo jeśli uda mi się poprowadzić Scenę Projekt sprawnie, z szacunkiem dla prelegentów i z pełnym profesjonalizmem – pokażę, że blisko 20 lat pracy na scenie nauczyło mnie czegoś więcej niż tylko „mówienia do mikrofonu”.

Podsumujmy: prowadzić dla swoich to zaszczyt i odpowiedzialność

Forum Branży Eventowej 2026 to dla mnie wydarzenie szczególne. Pierwszy raz nie jako gość, ale jako konferansjer. Pierwszy raz prowadzę dla swojej branży.

To uznanie. To zaufanie. To motywacja, żeby pokazać się z najlepszej strony.

Scena Projekt. Siedem godzin bez przerw. Różnorodność tematów na najwyższym poziomie. Profesjonaliści na sali, którzy wiedzą, czym jest dobry konferansjer.

Jestem gotowy.

Bo przez blisko 20 lat nauczyłem się jednej rzeczy: nie musisz być gwiazdą wieczoru. Musisz być filarem, dzięki któremu całość działa.

Do zobaczenia 14 stycznia w EXPO XXI!

Jeśli planujesz być na Forum Branży Eventowej – zapraszam na Scenę Projekt. Będzie intensywnie, merytorycznie i profesjonalnie.

A jeśli szukasz konferansjera, który rozumie branżę eventową od środka i potrafi prowadzić wydarzenia na najwyższym poziomie – porozmawiajmy o Twoim projekcie.

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Jubileusz Totalizatora Sportowego

Jubileusz Totalizatora Sportowego

Kraków, Totalizator Sportowy, 70. urodziny + podsumowanie roku w regionie. 240 osób na sali.

I ja – wracający po latach.

Pracowaliśmy razem przy 65-leciu. Jeździłem z ich roadshow po całej Polsce, promując Lotto. Przez kilka lat, przy różnych projektach, byliśmy nierozłączni. Potem nasze drogi się rozeszły. Mój zespół nadal ich obsługiwał, ale ja? Dopiero teraz wróciłem osobiście.

Wiesz co jest trudniejsze niż prowadzenie eventu dla nowego klienta?

Prowadzenie eventu dla starego.

Powroty są trudniejsze niż debiuty

Gdy idziesz na nowe wydarzenie, masz luz. Nikt Cię nie zna. Nikt nie ma oczekiwań. Możesz zaskakiwać, eksperymentować, budować od zera.

Ale gdy wracasz do marki, którą już znasz? To inna historia.

Oni pamiętają, jak pracowałeś 5 lat temu. Pamiętają Twoje żarty, Twój styl, Twoje podejście. Mają w głowie obraz, kim jesteś jako konferansjer.

I teraz pytanie: czy wrócisz jako ten sam facet, czy pokażesz, że się rozwinąłeś?

Bo jeśli jesteś taki sam – mogą pomyśleć, że nie ewoluowałeś. A jeśli jesteś zbyt inny – mogą pomyśleć, że to już nie Ty.

To balans trudniejszy niż agenda konferencji.

240 osób i dwa światy w jednym wieczorze

Wydarzenie miało podwójny charakter. Z jednej strony – oficjalny jubileusz 70-lecia Totalizatora Sportowego. Z drugiej – luźna integracja i podsumowanie roku w regionie.

Jak połączyć te dwa światy?

Jubileusz wymaga powagi. Szacunku dla historii. Estymy wobec osób, które budowały markę przez 70 lat.

Integracja wymaga luzu. Energii. Atmosfery, w której ludzie chcą się bawić, a nie sztywno siedzieć w garniturach.

I teraz wyobraź sobie, że musisz przełączać się między tymi dwoma trybami w ciągu jednego wieczoru.

To jak prowadzenie dwóch różnych eventów w jednym.

Ale właśnie dlatego lubię takie wyzwania. Bo gdy uda Ci się połączyć oficjalność z integracją – dostajesz wydarzenie, które ludzie zapamiętają. Nie jako „kolejny jubileusz”, ale jako wieczór, w którym czuli się docenieni i dobrze się bawili.

Dobra energia? To nie jest przypadek

Na LinkedInie napisałem: „To była dobra energia.”

Ale ta energia nie wzięła się znikąd. To nie jest tak, że wchodzisz na scenę, uśmiechasz się i nagle wszyscy są zadowoleni.

Dobra energia to efekt pracy.

Przede wszystkim – przygotowania. Wróciłem do marki po latach, więc musiałem odświeżyć sobie, kim są dzisiaj. Co się zmieniło. Kim są kluczowe osoby. Jakie projekty realizują.

Ponadto – wyczucia sali. 240 osób to dużo. Część z nich pamiętała mnie sprzed lat. Część widziała mnie pierwszy raz. Musiałem połączyć nostalgię dla „starych wyjadaczy” z świeżością dla nowych twarzy.

Wreszcie – autentyczności. Gdy wracasz do marki, którą znasz, nie możesz udawać. Ludzie wyczuwają, czy naprawdę cieszysz się, że jesteś z powrotem, czy tylko odgrywasz rolę.

Ja się cieszyłem. I myślę, że to czuć było.

Dlaczego marki wracają do konferansjerów po latach?

Totalizator Sportowy mógł wybrać kogoś nowego. Kogoś, kto nie ma historii z marką. Kogoś świeżego, bez bagażu przeszłości.

Ale wrócili do mnie.

Dlaczego marki wracają?

Przede wszystkim dlatego, że zaufanie buduje się latami. Jeśli kiedyś dobrze współpracowaliście – organizator wie, czego może oczekiwać. Nie ma stresu „czy się sprawdzi”. Jest spokój „wiem, że to zadziała”.

Ponadto – znajomość DNA marki. Nie musisz tłumaczyć od zera, kim jest Totalizator Sportowy. Rozumiesz ich historię, wartości, sposób komunikacji. To oszczędza czas i eliminuje ryzyko, że konferansjer „nie wejdzie” w klimat marki.

Wreszcie – sentyment. Nie oszukujmy się – marki też mają uczucia. Jeśli kiedyś dobrze się razem pracowało, jest w tym jakaś wartość emocjonalna. Nie wszystko da się zmierzyć w KPI.

Kraków, Totalizator, powrót po latach

240 osób. Jubileusz 70-lecia. Integracja. Podsumowanie roku w regionie. Dwa światy w jednym wieczorze.

I ja – wracający po latach rozstania.

Wiesz co jest najfajniejsze w takich powrotach?

To, że nie musisz udowadniać od zera, że jesteś dobry. Oni już to wiedzą. Ale musisz pokazać, że nie stoisz w miejscu. Że ewoluowałeś. Że wracasz lepszy, nie tylko starszy.

I myślę, że się udało.

Podsumujmy: powroty do starych marek mają swoją magię

Event dla Totalizatora Sportowego w Krakowie pokazał, że powroty do starych marek to wyzwanie inne niż debiuty.

Nie zaczynasz od zera. Masz historię, oczekiwania, wspomnienia. Musisz połączyć nostalgię z ewolucją. Pokazać, że jesteś tym samym facetem, ale lepszym.

To trudniejsze niż prowadzenie eventu dla nowego klienta. Ale gdy się uda – energia jest inna. Lepsza.

Bo dobrze wrócić do marki, którą znasz. Do ludzi, z którymi już grałeś. Do projektów, które mają historię.

Szukasz konferansjera, który zna Twoją markę od środka?

Jeśli planujesz jubileusz firmy, event integracyjny, podsumowanie roku lub inne wydarzenie, w którym liczy się znajomość marki i relacje z uczestnikami – skontaktuj się z nami.

Porozmawiajmy o Twoim projekcie. Pomożemy Ci stworzyć wydarzenie, które będzie autentyczne, energetyczne i prowadzone przez kogoś, kto rozumie DNA Twojej firmy.

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Jak zorganizować perfekcyjną galę?

Gala w Warszawie – jak zorganizować perfekcyjne wręczenie nagród w stolicy

Warszawa to stolica prestiżowych wydarzeń. Gale wręczenia nagród w stolicy mają wyjątkowy charakter. Wyższe standardy, międzynarodowi goście, obecność mediów ogólnopolskich. Dlatego organizacja takiego wydarzenia wymaga nie tylko dopracowanego scenariusza, ale też doświadczonego konferansjera. W tym artykule pokażę, jak zorganizować perfekcyjną galę w Warszawie i dlaczego konferansjer to klucz do sukcesu. Popełniłem już jeden wpis na blogu o tej tematyce, jednak uważam, że zasługuje on na pewne rozszerzenie. Dlatego też zapraszam do zapoznania się z nieco głębszą analizą.

Dlaczego Warszawa to wyjątkowe miejsce na galę?

Warszawa oferuje lokalizacje, które same w sobie podnoszą rangę wydarzenia. Presidential, Foksal, Chaton, mniejsze hotele butikowe – każda z tych przestrzeni niesie ze sobą własny charakter. Dlatego gala w Warszawie automatycznie wiąże się z wyższymi oczekiwaniami. Uczestnicy przychodzą na wydarzenie w stolicy ze świadomością, że będzie to coś więcej niż standardowa uroczystość.

Stolica przyciąga gości z całej Polski i zagranicy. To oznacza, że konferansjer musi być gotowy na prowadzenie dwujęzyczne (polski i angielski). Ponadto wymaga to komunikacji z kulturą osobistą na poziomie międzynarodowym. W Warszawie często pojawiają się dziennikarze, kamery telewizyjne, influencerzy. Gala w stolicy to nie tylko wydarzenie dla uczestników – to też materiał medialny. Konferansjer musi umieć pracować w takich warunkach bez stresu.

 

Jak zorganizować perfekcyjną galę w Warszawie? – praktyczny przewodnik

 

Wybór lokalizacji – dopasuj przestrzeń do charakteru gali

W Warszawie masz ogromny wybór lokalizacji. Kluczowe pytania, które warto sobie zadać: czy gala ma być kameralna (hotele butikowe) czy wielka (przestrzenie eventowe)? Czy potrzebujesz sceny teatralnej czy sali konferencyjnej? Czy liczysz się z obecnością mediów?

Warszawskie lokalizacje mają jedną wspólną cechę – profesjonalne zaplecze techniczne. Dlatego warto z tego korzystać. Konferansjer, który zna warszawskie przestrzenie, szybko się adaptuje. W rezultacie wie, jak wykorzystać potencjał miejsca. Ponadto doświadczony prowadzący potrafi pracować zarówno w kameralnym Chatonie, jak i w przestronnych salach hoteli takich jak Presidential.

 

Scenariusz gali – agenda to umowa z uczestnikami

Gala w Warszawie często zaczyna się wieczorem (18:00-19:00). Uczestnicy przychodzą po pracy. Są zmęczeni. Dlatego scenariusz musi być dynamiczny i precyzyjny. W Enjoy mówimy: agenda to umowa z uczestnikami. Jeśli zapowiesz, że gala skończy się o 22:00, musisz się zmieścić w czasie. Maksymalnie 15 minut opóźnienia – więcej to już strata zaufania.

Kluczowe elementy scenariusza to powitanie i wprowadzenie (5-7 minut), wręczenie nagród z krótkim uzasadnieniem dla każdej kategorii, przemówienia laudacji ściśle według czasu. W rezultacie potrzebujesz też momentów oddechu – muzyka, video, krótkie przerwy. Wreszcie zakończenie: podziękowania, toast, after party. Taki układ pozwala utrzymać uwagę uczestników przez całą galę.

 

Konferansjer – dlaczego to kluczowa rola

Na warszawskich galach standardy są wysokie. Uczestniczą prezesi, zarządy, VIP-y, przedstawiciele mediów. Konferansjer musi więc nie tylko sprawnie prowadzić, ale też reprezentować poziom kulturowy wydarzenia. Przede wszystkim chodzi o doświadczenie w prowadzeniu prestiżowych wydarzeń. Ponadto ważna jest kultura osobista na poziomie C-level. W rezultacie konferansjer musi potrafić rozmawiać z każdym gościem – od młodszego pracownika po dyrektora zarządu.

Dobry konferansjer na galę w Warszawie potrafi pracować dwujęzycznie (polski i angielski). Jest elastyczny – ratuje sytuacje kryzysowe bez paniki. Dlatego jego obecność daje organizatorowi spokój. Ponadto konferansjer kontroluje czas bez widocznego pośpiechu. Wreszcie profesjonalnie steruje emocjami – buduje napięcie przed ogłoszeniem laureatów i potrafi podnieść energię sali.

Przez lata prowadziłem w Warszawie gale dla największych firm z branży prawniczej, technologicznej, paliwowej czy ubezpieczeniowej. Każda z nich miała swój unikalny charakter. Bal jednej z najbardziej rozpoznawalnych izb prawniczych wymagał najwyższej kultury osobistej i znajomości protokołu. Z kolei gala dla międzynarodowych producentów technologii cyfrowej łączyła prestiż z dynamiką startupu. Dlatego każda gala to inne wyzwanie – i właśnie to sprawia, że praca konferansjera w Warszawie jest tak wymagająca.

 

Timing i dynamika – jak utrzymać uwagę przez całą galę

Warszawskie gale trwają zwykle 2-3 godziny. To długo. Dlatego konferansjer musi dbać o rytm. Szybkie tempo na początku – żeby wciągnąć uczestników. Momenty kulminacyjne (główne nagrody) w szczytowym momencie energii sali. Krótkie przerwy – bez przerywania flow. Wreszcie zakończenie na pozytywnej nucie – żeby goście wyszli zadowoleni.

W trakcie jednej z gal dla branży paliwowej w Warszawie agenda była napięta – 12 kategorii nagród, przemówienia, występy artystyczne. Kluczem do sukcesu było precyzyjne trzymanie czasu. Każda kategoria miała wyznaczony limit czasowy. W rezultacie gala zakończyła się punktualnie, a goście wyszli z poczuciem, że czas był dobrze wykorzystany.

 

Współpraca z organizatorem – przed galą i w dniu wydarzenia

Organizatorzy warszawskich gal są profesjonalistami. Oczekują samodzielności. Konferansjer z Enjoy przyjmuje brief (często minimalny – kilka punktów) i tworzy scenariusz. Prowadzi próby, jeśli są przewidziane. W dniu gali działa ON stage i OFF stage. Wspiera realizację, koordynuje z techniką, uspokaja zdenerwowanych prelegentów.

Dla jednej z najbardziej prestiżowych gal dla branży technologicznej w Warszawie współpracowałem z zespołem jako koordynator działań scenicznych. Moja wspólpracowniczka prowadziła galę, a ja dbałem o płynność pracy za kulisami. Dlatego organizator miał spokój – wiedział, że każdy element jest pod kontrolą. Minimalizujemy zaangażowanie organizatora. Działamy tak, byś miał pewność, że wszystko pójdzie idealnie.

 

Elementy, które decydują o sukcesie gali – szczegóły, które robią różnicę

 

Scenotechnika – nie polegaj tylko na obiekcie

Warto rozważyć wsparcie zewnętrznej firmy scenotechnicznej. Obiekty nie zawsze zapewniają technikę na poziomie adekwatnym do oczekiwań. Myślę tu nie tylko o ekranie diodowym czy profesjonalnym oświetleniu. Chodzi także o bardzo przyziemne kwestie – takie jak nagłośnienie. Często okazuje się, że standardowe rozwiązania sali są niewystarczające. Dlatego warto zapytać organizatora, czy obiekt ma sprawdzone zaplecze techniczne. Jeśli nie – wesprzeć się zewnętrznym podwykonawcą. W rezultacie masz pewność, że technika nie zawiedzie w kluczowym momencie. Ważne tylko, by dopytać obiekt lub we własnym zakresie zmierzyć kubaturę pomieszczenia. Nie ma nic gorszego niż ekran który nie wejdzie. 😉

Catering – Warszawa daje Ci więcej możliwości

Nie musisz zamykać się tylko na obiekty z pełnym zapleczem gastro. Catering w Warszawie stoi na bardzo wysokim poziomie. Świętujący ostatnio jubileusz Belvedere Catering, Kręgliccy czy inne firmy oferują usługi na najwyższym poziomie. Czasem warto rozważyć miejsca z duszą i efektem wow. Możesz wesprzeć się zewnętrzną dostawą posiłków. To daje większą swobodę w wyborze lokalizacji. Ponadto pozwala na stworzenie naprawdę wyjątkowego wydarzenia.

Atrakcje – dopasuj do publiczności

Atrakcje na gali muszą być dopasowane do publiczności. Jeśli organizujesz galę dla prawników czy lekarzy, standuper może nie być najlepszym wyborem. Warto stawiać na rozwiązania mniej oczywiste. Może kwartet smyczkowy zagra na początku, kiedy goście jedzą kolację? Jeśli to gala bez posiłku, może poszukajmy rozwiązań zaskakujących jako przerywniki w trakcie ceremonii? Tutaj skarbnicą są osoby występujące we wszelkich talent show. Artyści z doświadczeniem scenicznym potrafią wciągnąć publiczność bez zbędnej gadaniny. Dlatego warto przemyśleć, co naprawdę będzie pasować do Twojej grupy uczestników.

Próby – zaplanowana improwizacja

Jestem zwolennikiem zaplanowanej improwizacji. Dlatego warto zaplanować nawet krótką próbę. Nie chodzi o odtworzenie całego wydarzenia. Chodzi bardziej o ułożenie współpracy z zespołem technicznym. Poznanie miejsca, poczucie atmosfery, sprawdzenie, czy wszystko poprawnie wyświetla się na ekranie. Słowem – czy wszystko, co zaplanowaliśmy, działa. Taka próba daje konferansjerowi spokój. W rezultacie organizator ma pewność, że w dniu gali nie będzie niespodzianek.

Drobne detale, które ułatwiają zarządzanie galą

Wreszcie warto zadbać o małe kwestie, które bardzo wpływają na całość. Wydawałoby się oczywiste, a często są pomijane. Szatnia – sprawna obsługa na wejściu i wyjściu. Osoba witająca gości przy wejściu – pierwsza wizytówka wydarzenia. Welcome drink – pozwala gościom się rozluźnić przed galą. Delikatne dogłośnienie foyer – w przerwach może sączyć się tam delikatna muzyka. Ponadto przy aktywnościach na scenie maruderzy, którzy ociągają się z powrotem na salę, słyszą, że kolejna część się już rozpoczyna.

W całokształcie to niewielki koszt. Jednak mocno ułatwia zapanowanie nad publicznością. W rezultacie gala przebiega płynnie, a goście czują się zaopiekowani od momentu wejścia do wyjścia.

 

Przykłady realizacji – gale w Warszawie i w całej Polsce

Przez lata prowadziłem dziesiątki gal w Warszawie i w całej Polsce. Bal jednej z największych izb prawniczych w Warszawie wymagał najwyższej kultury osobistej. Gala dla międzynarodowych gości z branży technologicznej łączyła dwujęzyczność z dynamiką startupu. Międzynarodowa gala dla jednej z najbardziej prestiżowych społeczności wymagała dopracowania każdego detalu – od protokołu po timing.

Poza Warszawą prowadziłem także gale dla firm z branży paliwowej, ubezpieczeniowej, technologicznej – w Krakowie, Łodzi, Gdańsku i wielu innych miastach. Każda z tych realizacji nauczyła mnie czegoś nowego i bazując na doświadczeniach mogłem spokojnie dowiedzieć się jak zorganizować perfekcyjną galę. Ponad wszystko wiem, że gala to nie tylko scenariusz na papierze. To przede wszystkim ludzie – ich emocje, oczekiwania, satysfakcja z dobrze spędzonego czasu. Dlatego konferansjer musi być nie tylko profesjonalistą, ale też empatycznym gospodarzem wydarzenia.

 

Zakończenie – dlaczego warto zaufać konferansjerowi z doświadczeniem w Warszawie

Gala w Warszawie to prestiżowe wydarzenie. Wysokie standardy, międzynarodowa publiczność, obecność mediów – to wszystko wymaga konferansjera z doświadczeniem. W Enjoy prowadzimy gale w stolicy od lat. Znamy warszawskie lokalizacje, rozumiemy specyfikę wydarzeń w stolicy. Przede wszystkim dbamy o każdy detal, żeby Twoja gala była sukcesem.

Czy w pełni odpowiedziałem na pytanie jak zorganizować perfekcyjną galę? Pewnie nie, bo eventy to bardzo subiektywna branża i ogranicza nas tylko wyobraźnia no i budżet 😉

Planujesz galę w Warszawie? Skontaktuj się z nami. Pomożemy Ci stworzyć wydarzenie, które zapadnie w pamięć uczestników. W rezultacie będziesz miał spokój, a Twoi goście wyjdą zadowoleni.

 

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Konferansjer na Zjazd Zamówień Publicznych

Konferansjer na konferencję o zamówieniach publicznych – jak nadrobić 30 minut opóźnienia bez utraty merytoryki.

XXIX Zjazd Specjalistów i Ekspertów ds. Zamówień Publicznych w Novotel Centrum Warszawa. 170 uczestników. Panel pod honorowym patronatem Urzędu Zamówień Publicznych. Gość honorowy – Przemysław Grosfeld, wiceprezes UZP. Agenda od 9:00 do 17:00…

…I 30 minut opóźnienia.

To była jedna z tych sytuacji, w których konferansjer musi działać szybko, spokojnie i bez paniki. Bo gdy na sali siedzi wiceprezes UZP, najlepsi eksperci w Polsce i 170 specjalistów – nie możesz sobie pozwolić na rozjechanie się z harmonogramem.

Udało się. Zakończyliśmy dokładnie o 17:00. Bez utraty merytoryki.

 

Zamówienia publiczne to najwyższa liga merytoryczna

Prowadziłem ten Zjazd już po raz czwarty. To wydarzenie, które wraca do mnie co roku. Dlaczego? Bo organizatorzy wiedzą, że mogą mi powierzyć konferencję na najwyższym poziomie merytorycznym.

Zamówienia publiczne to nie jest temat dla każdego.

Pakiety deregulacyjne, procedury przed KIO, zmiany przepisów, rejestr umów, AI w zamówieniach. To wszystko brzmi jak obcy język dla kogoś spoza branży.

Konferansjer musi szybko wejść w tematykę. Nie po to, żeby zostać ekspertem. Ale po to, żeby rozumieć kontekst, zapowiadać prelegentów precyzyjnie i nie wyglądać jak ktoś, kto nie wie, o czym mówi.

Publiczność składa się z praktyków zamówień publicznych, specjalistów, prawników, przedstawicieli instytucji. To ludzie, którzy przychodzą po konkretną wiedzę. Oczekują profesjonalizmu na każdym kroku.

Dlatego wieloletnia współpraca ma znaczenie. Po czwartej edycji wiem już, czego oczekują organizatorzy. Znam poziom merytoryczny. Rozumiem, jak poruszać się w środowisku zamówień publicznych.

 

30 minut opóźnienia – gdy goście honorowi się spóźniają

Już przy pierwszej przerwie zdałem sobie sprawę, że mamy problem. Wiedziałem, że jeśli nie zadziałam, to opóźnienie tylko się zwiększy. Rażące opóźnienie agendy, to zawsze dla mnie oznaka braku profesjonalizmu i niewywiązania się z „mentalnej umowy” zawartej z uczestnikami.

Skąd się wzięło opóźnienie?

Oczekiwaliśmy na wszystkich gości honorowych. Nie mogliśmy rozpocząć oficjalnego otwarcia bez kluczowych osób na sali. To zrozumiałe – wiceprezes UZP, przedstawiciele Ministerstwa, najważniejsi eksperci. Gdy tacy ludzie są w drodze, czekasz.

Dodatkowo prelekcja otwarcia przedłużyła się. Goście mieli więcej do powiedzenia. To naturalne – to moment, w którym nadaje się ton całemu Zjazdowi.

Efekt? 30 minut opóźnienia.

I tu pojawia się kluczowa rola konferansjera. Musisz zawsze czuwać nad czasem i przebiegiem. Nie możesz pozwolić, żeby opóźnienie na początku rozlało się na cały dzień. Bo wtedy konferencja kończy się o 17:30 zamiast o 17:00. A to oznacza złamaną umowę z uczestnikami.

Dlatego musiałem działać.

 

Konferansjer to strażnik czasu i przebiegu

Wielu myśli, że rola konferansjera kończy się na zapowiadaniu kolejnych punktów programu. To nieprawda.

Konferansjer musi cały czas czuwać nad czasem i przebiegiem wydarzenia. Monitorować, czy nie rozjeżdżamy się z harmonogramem. Reagować, gdy pojawia się opóźnienie. Tworzyć plan B, zanim będzie za późno.

W przypadku Zjazdu Zamówień Publicznych opóźnienie pojawiło się na samym początku. Oczekiwanie na gości honorowych plus przedłużona prelekcja otwarcia dały nam 30 minut zadyszki.

Gdybym tego nie wychwycił i nie zareagował – każdy kolejny punkt programu byłby opóźniony. Panel o 12:20? Zaczynamy o 12:50. Lunch o 13:40? Będzie o 14:10. Zakończenie o 17:00? Nie ma szans.

Dlatego konferansjer musi działać prewencyjnie, a nie reaktywnie.

Usiadłem z ekspertami i wdrożyliśmy plan B.

Poprosiłem każdego z nich, żeby oddał mi 3 minuty ze swoich 30-minutowych wystąpień. Nie tracąc absolutnie merytoryki. Tylko skracając formy, eliminując powtórzenia, skupiając się na kluczowych przekazach.

Eksperci się zgodzili. To było możliwe tylko dlatego, że mieli zaufanie do mnie i rozumieli wagę sytuacji.

Dodatkowo publiczność współpracowała ze mną podczas przerw.

Zamiast długich chwil oczekiwania, uczestnicy wracali na salę sprawnie. Nie musiałem ich ściągać z kuluarów. Rozumieli, że pracujemy nad tym, żeby zamknąć się w czasie.

Efekt? Zakończyliśmy dokładnie o 17:00. Bez utraty merytoryki. Za to z poczuciem spełnienia.  I najważniejsze –  bez stresu dla organizatora.

 

Anita Elżanowska, była wiceprezes UZP, moderowała panel

Jednym z kluczowych punktów programu był panel dyskusyjny moderowany przez Anitę Elżanowską – adwokatkę, właścicielkę Kancelarii DPZP, byłą dyrektor Departamentu Kontroli i wiceprezes UZP.

Panel składał się z siedmiu ekspertów: Grzegorz Czaban, Łukasz Czaban, Iwona Holka, Damian Michalak, Wioleta Bajda, Ewaryst Kowalczyk oraz Dawid Feliszek (naczelnik wydziału w Ministerstwie Rozwoju i Technologii).

Temat? „Bilans roku 2025 i mapa wyzwań deregulacyjnych w Prawie zamówień publicznych na 2026 r. Oczekiwania rynku a realne zmiany w prawie”.

To był panel na najwyższym poziomie.

Anita Elżanowska prowadziła dyskusję z precyzją i wyczuciem. Eksperci dzielili się wiedzą, analizowali zmiany w prawie, dyskutowali o wyzwaniach. Publiczność zadawała pytania.

Moja rola? Wprowadzić panel z odpowiednią powagą. Zapowiedzieć moderatorkę i panelistów precyzyjnie. A potem – upewnić się, że panel nie przekroczy czasu.

To wymagało współpracy z Anitą. Kilka sygnałów, dyskretne przypomnienia o czasie. Bez nachalności, ale z pełną świadomością, że harmonogram jest ważny. Współpraca dyskretna, a równocześnie bardzo skuteczna.

 

Przemysław Grosfeld, wiceprezes UZP – gość honorowy Zjazdu

Jednym z najważniejszych momentów konferencji było wystąpienie Przemysława Grosfelda – wiceprezesa Urzędu Zamówień Publicznych.

To był moment, w którym konferansjer musi zachować odpowiednią powagę i protokół. Przedstawienie gościa honorowego wymaga precyzji, szacunku i odpowiedniego tonu.

Dlaczego to było ważne?

Przemysław Grosfeld to jedna z najważniejszych osób w środowisku zamówień publicznych w Polsce. Jego obecność podnosi rangę wydarzenia. Uczestnicy przychodzą na Zjazd między innymi po to, żeby usłyszeć, co ma do powiedzenia wiceprezes UZP.

Dlatego zapowiedź musiała być dopracowana. Nie za długa (żeby nie przesłaniać wystąpienia), ale nie za krótka (żeby oddać szacunek dla osoby i funkcji).

To jeden z tych momentów, w których wieloletnia współpraca z organizatorem ma znaczenie. Wiem już, jak prowadzić takie zapowiedzi. Rozumiem protokół. Poruszam się w środowisku instytucjonalnym z pełnym profesjonalizmem.

 

Weronika Kułaga – skrzypaczka jako finał Zjazdu

Konferencja zakończyła się nietypowo. Zamiast standardowego podsumowania, organizatorzy przygotowali atrakcję – występ Weroniki Kułagi, skrzypaczki.

To było świetne zamknięcie.

Po całym dniu pełnym merytoryki, paneli, dyskusji i analiz prawnych – uczestnicy dostali moment oddechu. Muzyka. Piękno. Chwila, w której można zatrzymać się i po prostu posłuchać.

Moja rola? Zapowiedzieć występ w sposób, który przygotuje publiczność na zmianę konwencji. Bo to nie był kolejny panel. To był moment artystyczny, który zamykał Zjazd z klasą.

Dla organizatora to gwarancja, że konferencja nie zakończy się „suchym” podsumowaniem, ale zostawi uczestników z pozytywnym doświadczeniem.

 

Warszawa, Novotel Centrum, 170 uczestników – czwarta edycja współpracy

XXIX Zjazd Specjalistów i Ekspertów ds. Zamówień Publicznych w Warszawie to wydarzenie, które wraca do mnie co roku. To już czwarta edycja, którą prowadziłem.

Dlaczego organizatorzy wracają?

Przede wszystkim dlatego, że wiedzą, że mogą mi powierzyć konferencję na najwyższym poziomie merytorycznym. Rozumiem specyfikę branży. Poruszam się w środowisku ekspertów z pełnym profesjonalizmem.

Ponadto wiedzą, że potrafię reagować w sytuacjach kryzysowych. Gdy pojawia się 30 minut opóźnienia – nie panikuję. Tworzę plan B, współpracuję z ekspertami i nadrabiam czas bez utraty merytoryki.

Wreszcie wiedzą, że mogą się skupić na organizacji, a scenę pozostawić w moich rękach. To spokój, którego potrzebuje każdy Event Manager.

Opinie uczestników mówią same za siebie:

„Już kolejny raz uczestniczę w tego rodzaju Zjeździe. Mimo natłoku obowiązków postanowiłem uczestniczyć, gdyż bardzo odpowiada mi formuła prowadzenia wykładów – dyskusje pomiędzy osobą z dużą wiedzą merytoryczną.” – Dawid Karbowniczek, Służba Ochrony Państwa

„Wydarzenie na bardzo wysokim poziomie. Najlepsi specjaliści i eksperci z zakresu zamówień publicznych. Żywa dyskusja z słuchaczami. Warto było wziąć udział w tym wydarzeniu.” – Justyna Górka, UG Ksawerów

 

 

Podsumujmy: konferansjer musi czuwać nad czasem i przebiegiem

XXIX Zjazd Specjalistów i Ekspertów ds. Zamówień Publicznych w Warszawie pokazał, jak ważna jest rola konferansjera w konferencjach o wysokim poziomie merytorycznym.

Opóżnienie na starcie przez oczekiwanie na gości honorowych i przedłużoną prelekcję otwarcia. 30 minut zadyszki. Plan B wdrożony w ekspresowym tempie. Zakończenie dokładnie o czasie.

Wszystko musiało zagrać perfekcyjnie. I zagrało.

Konferansjer to nie tylko osoba, która zapowiada punkty programu. To strażnik czasu i przebiegu. Musi monitorować harmonogram, reagować na opóźnienia i działać prewencyjnie, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.

Doświadczenie ma kluczowe znaczenie. Znajomość branży również. Umiejętność zarządzania czasem – bez paniki i bez stresu – jest fundamentem sukcesu.

 

Szukasz konferansjera na konferencję branżową o wysokim poziomie merytorycznym?

Jeśli planujesz konferencję dla specjalistów, ekspertów, prawników, przedstawicieli instytucji – skontaktuj się z nami. Porozmawiajmy o Twoim projekcie.

Pomożemy Ci stworzyć konferencję, która będzie profesjonalna, merytoryczna i prowadzona przez kogoś, kto rozumie specyfikę Twojej branży.

 

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Konferansjer na konferencję rolniczą

Konferansjer na konferencję rolniczą – gdy piszesz scenariusz, a TVP nagrywa efekt

18-19 listopada w Radomiu prowadziłem konferencję „Produkcja ekologiczna szansą dla młodych rolników” organizowaną przez Centrum Doradztwa Rolniczego. Dwa dni, 170 uczestników, przedstawiciele instytucji rządowych, kamery TVP i test wiedzy dla uczniów z całej Polski.

To nie była moja pierwsza współpraca z CDR. I na pewno nie ostatnia.

Od lat realizujemy wspólnie kilka wydarzeń rocznie. To rodzaj partnerstwa, który pozwala mi nie tylko prowadzić konferencję, ale współtworzyć ją od podstaw.

Tym razem napisałem scenariusz sam. Później klient wypełnił go kluczowymi informacjami, nazwiskami, szczegółami. Efekt? Konferencja, która zagrała perfekcyjnie.

Pisanie scenariusza to nie „wypełnianie szablonu”

Wiele osób myśli, że konferansjer dostaje gotowy scenariusz i po prostu go czyta. Czasem tak jest. Ale w przypadku wieloletnich współprac – to działa inaczej.

CDR zna mnie. Ja znam CDR.

Organizatorzy wiedzą, jak pracuję. Rozumieją, że potrafię napisać scenariusz, który nie będzie sztywnm protokołem, ale żywym, angażującym prowadzeniem. Dlatego dali mi przestrzeń, żebym stworzył strukturę wydarzenia.

Napisałem więc scenariusz od zera. Wstęp, przejścia między punktami programu, zapowiedzi prelegentów, moderację panelu, ceremonię wręczenia nagród. Wszystko w stylu, który działa na konferencjach instytucjonalnych – profesjonalnie, ale nie nudno.

Potem klient wziął ten szkielet i wypełnił go konkretnymi informacjami. Nazwiska, tytuły, szczegóły merytoryczne, kluczowe przesłania.

Efekt?

Scenariusz, który był mój w formie, a ich w treści. To nie było „przeczytaj tekst, który dostałeś”. To było „poprowadź wydarzenie, które współtworzyliśmy razem”.

Dla organizatora to ogromna wartość. Bo wie, że konferansjer nie tylko wykona zadanie, ale też pomoże je zaprojektować.

Konferencje rolnicze mają swoją specyfikę

Produkcja ekologiczna, młodzi rolnicy, sztuczna inteligencja w edukacji rolniczej, wyzwania demograficzne polskiego rolnictwa.

To nie są tematy, które znasz z codziennego życia. To wymagająca tematyka, która wymaga szybkiego wchodzenia w branżę.

Co było najtrudniejsze?

Przede wszystkim publiczność. Uczniowie szkół rolniczych z całej Polski. Dyrektorzy ośrodków doradztwa. Przedstawiciele uczelni wyższych. Młodzi rolnicy, którzy już prowadzą swoje gospodarstwa. Eksperci od rolnictwa ekologicznego.

Każda z tych grup ma inne oczekiwania. Uczniowie chcą się dowiedzieć, jakie mają możliwości. Dyrektorzy oczekują profesjonalizmu na najwyższym poziomie. Praktycy szukają konkretnych rozwiązań.

Ponadto – specyfika branży. Terminy, systemy wsparcia, programy UE, technologie rolnicze. Konferansjer musi szybko złapać podstawy, żeby nie wyglądać jak ktoś, kto nie wie, o czym mówi.

Wreszcie – kamery TVP. Gdy wiesz, że kluczowe momenty konferencji będą transmitowane dalej, czujesz odpowiedzialność za każde słowo.

Wieloletnia współpraca = zaufanie i spokój

To, co wyróżnia współpracę z CDR, to fakt, że nie musimy za każdym razem zaczynać od zera.

Znamy się.

Rozumiem, jakie są oczekiwania organizatora. Wiem, jaka publiczność przyjdzie na konferencję. Znam ton, który jest odpowiedni – profesjonalny, ale nie sztywny. Merytoryczny, lecz angażujący.

Oni z kolei wiedzą, że mogą mi powierzyć nie tylko prowadzenie, ale także współtworzenie scenariusza. Są pewni, że poradzę sobie z panelem dyskusyjnym, ceremonią wręczenia nagród i warsztatami kulinarnymi w jednym wydarzeniu.

Dlatego wracamy do siebie kilka razy w roku.

Zaufanie buduje się latami. Powtarzalność współpracy to dowód, że coś działa. Organizator wie, że może skupić się na merytoryce, a scenę pozostawić w dobrych rękach.

Bo doświadczenie ma znaczenie. Znajomość organizatora ma znaczenie. Umiejętność współtworzenia – a nie tylko wykonywania – ma znaczenie.

Panel dyskusyjny: „Jak osiągnąć sukces w rolnictwie?” – gdy trzeba łączyć pokolenia

Finałem pierwszego dnia był panel dyskusyjny z udziałem ekspertów, praktyków, młodych rolników i przedstawicieli instytucji wspierających rolnictwo ekologiczne.

Temat? „Jak osiągnąć sukces w rolnictwie? Szanse i wyzwania dla młodego pokolenia rolników.”

To było wyzwanie.

Na scenie siedzieli ludzie z zupełnie różnych światów. Naukowcy, którzy mówią językiem badań i statystyk. Młodzi rolnicy, którzy mówią językiem praktyki i codziennych wyzwań. Przedstawiciele instytucji, którzy mówią językiem programów wsparcia i polityki rolnej.

Moja rola?

Moderować dyskusję tak, żeby wszyscy się zrozumieli. Naukowiec nie mógł zagubić młodego rolnika w terminach. Praktyk potrzebował przestrzeni na opowiedzenie swojej historii. Przedstawiciel instytucji musiał wyjaśnić, jak realnie można skorzystać z dostępnych programów.

Jak to zrobiłem?

Zadawałem pytania, które prowokowały do myślenia. Nie „co pan o tym sądzi?”, ale „jak młody rolnik ma połączyć tradycję z opłacalnością w dzisiejszych realiach?”.

Dawałem przestrzeń panelistom, ale jednocześnie pilnowałem, żeby dyskusja nie zeszła na boczne tory.

Wreszcie – zakończyłem panel w odpowiednim momencie. Nie za wcześnie, ale nie za późno.

Dla organizatora to gwarancja, że panel będzie wartościowy dla uczestników i nie rozjedzie się z agendą.

Ceremonia wręczenia nagród – moment, w którym wszystko musi zagrać

Drugi dzień konferencji zakończyła uroczysta ceremonia wręczenia nagród laureatom konkursu „Test wiedzy o rolnictwie ekologicznym”.

Nagrody wręczali: Jan Golba (Dyrektor Departamentu Rolnictwa Ekologicznego i Jakości Żywności w MRiRW), Monika Lewandowska (z-ca dyrektora Departamentu Oświaty Rolniczej) oraz Henryk Skórnicki (Dyrektor CDR Oddział Radom).

Puchary, dyplomy od Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, nagrody pieniężne. Kamery TVP nagrywające każdy moment. Laureaci – młodzi uczniowie szkół rolniczych – dumni i wzruszeni.

To był moment, w którym konferansjer nie może się pomylić.

Zapowiedź ceremonii w sposób podniosły, lecz nie sztywny. Przedstawienie laureatów z należytą estymą. Koordynacja wejść osób wręczających nagrody. Upewnienie się, że TVP ma czas na ujęcia. Utrzymanie atmosfery, która będzie zarówno oficjalna, jak i ciepła.

Bo to nie jest „kolejny punkt programu”. To kulminacja dwóch dni pracy – dla organizatorów, dla laureatów, dla wszystkich obecnych.

I dlatego trzeba to zrobić z klasą.

Radom, CDR, wieloletnia współpraca – partnerstwo, które działa

18-19 listopada w Radomiu odbyła się konferencja „Produkcja ekologiczna szansą dla młodych rolników”. Zorganizowana przez Centrum Doradztwa Rolniczego w ramach Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich+.

Dwa dni intensywnego programu. 170 uczestników. Przedstawiciele instytucji, młodzi rolnicy, eksperci, praktycy. Wykłady, panele, warsztaty, degustacje, test wiedzy, ceremonia wręczenia nagród.

A w tle – kamery TVP i świadomość, że każde słowo zostanie przekazane dalej.

To był sukces.

Agenda zrealizowana co do minuty. Panele pełne wartościowych dyskusji. Ceremonia wręczenia nagród godna rangi wydarzenia. Uczestnicy wyszli z poczuciem, że byli na konferencji najwyższego poziomu.

A organizator? Spokojny przez cały event. Bo współpraca trwająca latami to gwarancja, że wszystko zadziała tak, jak powinno.

Podsumujmy: wieloletnie współprace budują zaufanie i spokój

Konferencja CDR w Radomiu pokazała, jak ważna jest wieloletnia współpraca między organizatorem a konferansjerem.

Kilka wydarzeń rocznie. Wspólne tworzenie scenariusza. Zaufanie, że konferansjer nie tylko wykona zadanie, lecz pomoże je zaprojektować.

Wszystko musiało zagrać perfekcyjnie. I zagrało.

Doświadczenie ma znaczenie. Znajomość organizatora ma znaczenie. Umiejętność współtworzenia – a nie tylko wykonywania – ma znaczenie.

Szukasz konferansjera na stałą współpracę?

Jeśli planujesz cykl konferencji, kilka wydarzeń rocznie lub szukasz konferansjera, który będzie nie tylko prowadził, ale także współtworzył scenariusz – skontaktuj się z nami.

Porozmawiajmy o Twoim projekcie. Pomożemy Ci stworzyć konferencję, która będzie profesjonalna, dopięta na ostatni guzik i prowadzona przez kogoś, kto zna Twoją organizację od środka.

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy: