Konferansjer na Boże Narodzenie 2019

Kochani, całym zespołem agencji konferansjerskiej Enjoy życzymy Wam spokoju, oddechu, rodzinnej atmosfery, śmiechu i wszystkiego tego co buduje prawdziwą atmosferę Świąt Bożego Narodzenia. A na nowy rok, spełnienia 90% planów i założeń.

Drodzy eventowcy, pamiętajcie: na pytanie zadane przy stole wigilijnym, o to czym się właściwie zajmujecie w życiu, macie 3 możliwe odpowiedzi:

a) „działam w branży organizacji spotkań” i mozolne tłumaczenie o co w tym biega (tu zapewne zajdzie odpowiedź na Waszą odpowiedź, w stylu „uhm”. Co zamknie temat ale pozostawi niesmak po Waszej stronie. )

b) udać, że pytanie nie zaszło i żywiołowo opowiadać o Kevinie lub świętach u Griswoldów (grozi posądzeniem o gburowatość i wiekuistą obrazą ze strony zadającej pytanie Ciotki)

c) w trakcie udzielania odpowiedzi zaczynacie kaszleć, powodowani wyimaginowaną ością karpia. (bezpieczne, pomysłowe, jednak czasem może skończyć się chwytem heimlicha serwowanym przez Wuja Andrzeja „6 lat w wojsku” i wieczorem spędzonym na pobliskiej izbie przyjęć, czekając na gips zakładany na 3 połamane żebra).

Na co się nie zdecydujecie, i tak nie będzie dobrze, więc mimo wszystko z całego serca życzymy Wam raz jeszcze zdrowych i wesołych 😉

Szymon Wujewski – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Każdy czasem popada w samouwielbienie

Czy rzeczywiście

każdy czasem potrzebuje podbić swoje ego, nawet konferansjer?

Na serio to zdarza mi się raczej rzadko. Z reguły nie upajam się własnym głosem, a spoglądanie w każde mijane zwierciadło z magiczną maksymą Johnny’ego Bravo  – „każdego dnia jestem przystojniejszy, ale dzisiaj to przesadziłem” traktuję wyłącznie w ramach sytuacyjnego żartu. Abstrahując od luster, aksamitnego tembru głosu i uroku, którym mógłbym obdarować kilka osób, czasem prawdziwie cieszę się na pewne formy obecności swojej paszczy w mediach. Takim przypadkiem chciałbym się z Wami, moi Szanowni Czytelnicy, podzielić.

Udało mi się popełnić wywiad, chyba pierwszy poważny w życiu. Nie licząc wyróżnienia w konkursie plastycznym organizowanym przez lokalną tv. Wypowiedziałem się wówczas jak przystało na pierwszoklasistę. Teraz, z biegiem lat, stałem się nieco bardziej wylewny. Konferansjer-ski szlif przydaje się w wielu obszarach.

Łapcie proszę artykuł w branżowym Event Management Polska, który ukazał się z moim konferansjerskim udziałem w okresie świąteczno-noworocznym.

Oczywiście w artykule przedstawiam tylko i wyłącznie własne przemyślenia dotyczące prowadzenia imprez i funkcjonowania agencji. Nie silę się na przekazywanie prawd objawionych, czy wiedzy tajemnej. Staram się też w żaden sposób nie pouczać – każdy ma swoją drogę. Mam jednak cichą nadzieję, że znajdzie się jeszcze kilka osób, które podzielają moje poglądy. Zapraszam wszystkich, którzy postrzegają tak samo podejście do wykonywanej pracy, wygląd branży. Może odkrywacie też więcej wymiarów działania, poza dość często wskazywaną pasją, którą ostatnimi czasy kieruje się każdy. Komentujcie, jeśli uważacie, że jest ok. Jeśli nie możecie się zgodzić i myślicie, że coś  wygląda inaczej, dajcie mi szansę przekonać Was, że tak nie jest 😀

Na koniec raz jeszcze parafrazując klasyka: Dosyć o mnie, porozmawiajmy o Tobie – podoba 'Ci' się mój artykuł? 🙂

EMPolska – Wersja on-line

Piątka z wyskoku.

Wasz Szymon Wujewski – konferansjer

Zobacz inne wpisy: