Największe ryzyko eventu

Największe ryzyko eventu to nie słaba scena

Największym ryzykiem eventu nie jest słaba scena. Nie jest to nawet słaby scenariusz, zła lokalizacja czy problemy techniczne.

Największym ryzykiem jest brak planu B.

Bo w eventach nie chodzi o to, czy coś pójdzie nie tak. Chodzi o to, czy masz kogoś, kto w tym momencie weźmie odpowiedzialność i podejmie decyzję.

I tu pojawia się pytanie, które organizatorzy rzadko sobie zadają: kiedy wybierasz konferansjera, kupujesz tylko jego czas na scenie, czy kupujesz zabezpieczenie?

Historia z targów – gdy pociąg nie dojeżdża

Kilka lat temu obsługiwaliśmy jako agencja targi dla wieloletniego klienta. Wydarzenie prowadził jeden z konferansjerów z mojego zespołu. Kalendarz był napięty – dojeżdżał z innej realizacji, ale mieliśmy ponad 3 godziny zapasu.

I wtedy zaczęło się wszystko to, co w teorii „zdarza się innym”:

  • Wypadek na trasie
  • Koniec czasu pracy maszynisty
  • Awaria trakcji

Od wczesnego rana byliśmy w stałym kontakcie – ja, konferansjer i klient. Na bieżąco. Bez zamiatania pod dywan. Bez „zobaczymy”.

W pewnym momencie stało się jasne, że mimo 5 godzin w pociągu nie dojedzie na czas.

I wtedy zapadła decyzja.

Wchodzę w wydarzenie od pierwszych minut i przejmuję prowadzenie do momentu jego dojazdu. Byłem na miejscu, między realizacjami. Mogłem to zrobić. Miałem przestrzeń, żeby wziąć za to odpowiedzialność.

Finalnie dojechał około 3 godziny po starcie. To była obsługa strefy targowej, więc zmiana odbyła się praktycznie niezauważalnie dla uczestników.

Co zyskał klient?

Klient nie zyskał „awaryjnego rozwiązania”. Zyskał coś więcej:

Informację od początku, a nie po fakcie. Nie dowiedzieliśmy się o problemie w ostatniej chwili i nie próbowaliśmy go ukryć. Komunikowaliśmy sytuację na bieżąco.

Ciągłość wydarzenia. Targi ruszyły o czasie. Uczestnicy nie zauważyli problemu. Strefa działała zgodnie z planem.

Profesjonalne zastępstwo od pierwszej minuty. Nie było „poczekajcie, za chwilę ktoś się pojawi”. Było „prowadzę od początku, do momentu gdy dojed

zie planowany konferansjer”.

Spokój w sytuacji, która mogła zamienić się w kryzys. Organizator nie musiał panikować, improwizować, szukać awaryjnego rozwiązania. Plan B zadziałał automatycznie.

Agencyjne podejście vs indywidualny konferansjer

To doświadczenie utwierdziło mnie w jednym założeniu: gdy obsługujemy wydarzenia agencyjnie, jesteśmy zaangażowani nie tylko personalnie, ale merytorycznie i decyzyjnie.

Co to oznacza w praktyce?

Nie „wystawiamy nazwiska”.

Nie mówimy: „Wyślemy Panu konferansjera X, on poprowadzi wydarzenie, będzie dobrze.”

Mówimy: „Obsłużymy wydarzenie. Będzie prowadził konferansjer X, ale my jako agencja jesteśmy odpowiedzialni za całość. Jeśli cokolwiek pójdzie nie tak – mamy plan B.”

Budujemy zabezpieczenie.

Zabezpieczenie to nie tylko „zapasowy konferansjer na liście kontaktów”. To cała struktura, która działa w tle:

  • Komunikacja na bieżąco z klientem
  • Monitoring sytuacji (transport, zdrowie, nieprzewidziane okoliczności)
  • Jasna hierarchia decyzji – kto za co odpowiada
  • Gotowość do przejęcia prowadzenia w każdej chwili

Bierzemy odpowiedzialność.

Gdy coś idzie nie tak, nie mówimy „to nie nasza wina”. Mówimy „to nasz problem do rozwiązania”. I rozwiązujemy go.

Dlaczego to ma znaczenie dla organizatora?

Wyobraź sobie dwie sytuacje:

Sytuacja 1: Indywidualny konferansjer

Zatrudniasz konferansjera na event. W dniu wydarzenia dzwoni: „Przepraszam, mam awarię samochodu / jestem chory / utknąłem w korku / train broke down”.

Co robisz? Panikujesz. Szukasz kogoś na zastępstwo. Dzwonisz do znajomych, do innych agencji, sprawdzasz listy kontaktów. Albo sam wchodzisz na scenę (choć nie jesteś przygotowany). Albo probujesz przesunąć agendę, żeby zyskać czas.

Efekt: Chaos, stres, obniżona jakość wydarzenia.

Sytuacja 2: Agencja konferansjerska

Zatrudniasz agencję. W dniu wydarzenia dzwoni konferansjer: problem na trasie, nie dojedzie na czas.

Co się dzieje? Agencja informuje Cię od razu. Przedstawia plan B. Wchodzi zastępstwo – ktoś z zespołu agencji, kto zna Twoje wydarzenie, ma doświadczenie, jest gotowy przejąć prowadzenie. Ty nie musisz nic robić. Event rusza zgodnie z planem.

Efekt: Spokój, ciągłość, profesjonalizm.

Problemem nie jest to, że coś się wysypie

W eventach problemem nie jest to, że coś pójdzie nie tak. Bo coś zawsze może pójść nie tak.

Transport się spóźni. Ktoś zachoruje. Pogoda się zmieni. Technologia zawiedzie. Prelegent się nie pojawi. Lokalizacja będzie niedostępna.

Problemem jest moment, w którym nikt nie ma kompetencji, żeby wziąć odpowiedzialność i podjąć decyzję.

To jest różnica między dobrym a przeciętnym dostawcą usług eventowych.

Przeciętny dostarcza usługę. Dobry dostarcza zabezpieczenie.

Co decyduje o tym, czy masz plan B?

Gdy wybierasz konferansjera lub agencję konferansjerską, zadaj sobie pytanie:

Czy kupujesz tylko czas na scenie, czy kupujesz zabezpieczenie?

Jeśli kupujesz tylko czas – dostajesz konferansjera, który przyjdzie, poprowadzi event i wyjdzie. A jeżeli coś pójdzie nie tak – to Twój problem.

Jeśli kupujesz zabezpieczenie – dostajesz partnera, który:

  • Informuje Cię na bieżąco o sytuacji
  • Ma plan B (i plan C) na nieprzewidziane okoliczności
  • Bierze odpowiedzialność za ciągłość wydarzenia
  • Reaguje szybko, bez paniki, bez chaosu

To nie jest kwestia ceny. To kwestia podejścia.

Są indywidualni konferansjerzy, którzy działają jak agencje – mają zapasowe rozwiązania, współpracują z innymi konferansjerami, budują sieć wsparcia.

Są też agencje, które działają jak indywidualni konferansjerzy – „wystawiają nazwisko” i tyle.

Chodzi o to, żeby wiedzieć, co kupujesz.

Enjoy – agencja, która buduje zabezpieczenie

W Enjoy działamy właśnie na tej zasadzie. Gdy obsługujemy wydarzenie, nie mówimy „wysyłamy konferansjera”. Mówimy „obsługujemy wydarzenie”.

To oznacza:

  • Komunikację na bieżąco – jesteśmy w kontakcie z klientem od momentu potwierdzenia zlecenia do zakończenia eventu
  • Monitoring sytuacji – śledzimy transport, zdrowie, wszelkie okoliczności, które mogą wpłynąć na realizację
  • Plan B zawsze gotowy – jeśli coś pójdzie nie tak, wiemy kto, kiedy i jak przejmuje prowadzenie
  • Zespołowe zaangażowanie – nie jesteś zależny od jednej osoby; masz do dyspozycji cały zespół

Dlatego klienci do nas wracają.

Nie dlatego, że nigdy nic nie idzie nie tak. Ale dlatego, że gdy coś idzie nie tak – wiedzą, że mamy to pod kontrolą.

Historia z targów – epilog

Wydarzenie na targach zakończyło się sukcesem. Konferansjer dojechał po 3 godzinach, przejął prowadzenie płynnie. Uczestnicy nie zauważyli zmiany. Klient był spokojny przez cały czas.

Ale najważniejsze jest to, co wydarzyło się później.

Klient wrócił do nas w kolejnych latach. Nie dlatego, że „w końcu wszystko poszło dobrze”. Ale dlatego, że wiedzą, że mogą na nas polegać, nawet gdy wszystko idzie źle.

To jest wartość, której nie kupisz taniej. To jest wartość, za którą warto zapłacić.

Podsumujmy: plan B to nie luksus, to standard

Największym ryzykiem eventu nie jest słaba scena. Jest to brak planu B.

Gdy wybierasz konferansjera lub agencję, nie pytaj tylko „ile to kosztuje” i „kto poprowadzi”.

Pytaj: co się stanie, gdy coś pójdzie nie tak?

Bo w eventach nie chodzi o to, czy problem się pojawi. Chodzi o to, czy będzie ktoś kompetentny, żeby go rozwiązać.

A tego nie załatwia się mikrofonem. To załatwia się profesjonalizmem, doświadczeniem i agencyjnym zabezpieczeniem.

Szukasz konferansjera z planem B?

Jeśli planujesz wydarzenie i chcesz mieć pewność, że wszystko pójdzie zgodnie z planem – nawet gdy wszystko idzie nie po planie – skontaktuj się z nami.

W Enjoy nie tylko prowadzimy wydarzenia. Budujemy zabezpieczenie.

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Kongres Sportu Wiejskiego

Kongres Sportu Wiejskiego

Po zakończonej trasie z Totalizatorem nie zwalniamy tempa. Ten weekend to Kongres Sportu Wiejskiego na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Czym jest Kongres?

Kongres Sportów Wiejskich to wydarzenie skierowane do mieszkańców małych i średnich miejscowości, którzy chcą aktywnie spędzać czas i rozwijać swoje pasje sportowe. Organizowany jest co roku i zawsze przyciąga dużą liczbę uczestników.

W trakcie kongresu odbywają się różnorodne konkurencje sportowe, takie jak biegi, skoki czy rzuty. Nie brakuje również turniejów drużynowych, w których mieszkańcy różnych wsi i miasteczek rywalizują ze sobą. Ważnym elementem Kongresu Sportów Wiejskich są również wystawy sprzętu sportowego oraz stoiska z produktami regionalnymi.

Nie tylko sport jest istotny podczas kongresu. Podczas wydarzenia odbywają się również ciekawe wykłady, warsztaty i prezentacje, które pozwolą uczestnikom na poznanie nowych technologii i rozwiązań z dziedziny sportu.

Kongres Sportów Wiejskich to wyjątkowa okazja, aby spotkać się z innymi pasjonatami sportu, wymienić doświadczenia oraz zdobyć nowe umiejętności. To także doskonała okazja, aby zaprezentować swoje miasto lub wieś, a także pokazać, jak ważny jest sport dla lokalnej społeczności.

Do moich konferansjerskich zadań podczas kongresu należy animacja namiotu z różnorodnymi aktywnościami. Uczestnicy będą mogli spróbować swoich sił na symulatorach wyścigu rowerowego, zagrać w ogromne szachy, powiosłować, strzelać na bramkę i wieli innych. To będzie dobry czas, jestem o tym w pełni przekonany.

Kongres to o doskonała okazja do aktywnego spędzenia czasu, nawiązania kontaktów oraz zdobycia nowych doświadczeń. Zatem mam nadzieję, że jeśli macie trochę czasu to tam się spotkamy. Do zobaczenia na Błoniach Narodowego.

 

Szymon – Konferansjer

 

 

Zobacz inne wpisy:

Konferansjer na Boże Narodzenie 2019

Kochani, całym zespołem agencji konferansjerskiej Enjoy życzymy Wam spokoju, oddechu, rodzinnej atmosfery, śmiechu i wszystkiego tego co buduje prawdziwą atmosferę Świąt Bożego Narodzenia. A na nowy rok, spełnienia 90% planów i założeń.

Drodzy eventowcy, pamiętajcie: na pytanie zadane przy stole wigilijnym, o to czym się właściwie zajmujecie w życiu, macie 3 możliwe odpowiedzi:

a) „działam w branży organizacji spotkań” i mozolne tłumaczenie o co w tym biega (tu zapewne zajdzie odpowiedź na Waszą odpowiedź, w stylu „uhm”. Co zamknie temat ale pozostawi niesmak po Waszej stronie. )

b) udać, że pytanie nie zaszło i żywiołowo opowiadać o Kevinie lub świętach u Griswoldów (grozi posądzeniem o gburowatość i wiekuistą obrazą ze strony zadającej pytanie Ciotki)

c) w trakcie udzielania odpowiedzi zaczynacie kaszleć, powodowani wyimaginowaną ością karpia. (bezpieczne, pomysłowe, jednak czasem może skończyć się chwytem heimlicha serwowanym przez Wuja Andrzeja „6 lat w wojsku” i wieczorem spędzonym na pobliskiej izbie przyjęć, czekając na usztywnienie zakładane na 3 połamane żebra).

Na co się nie zdecydujecie, i tak nie będzie dobrze, więc mimo wszystko z całego serca życzymy Wam raz jeszcze zdrowych i wesołych 😉

Szymon Wujewski – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Kongres590

Kongres590

Kongres590 niedługo.

Miło nam poinformować, że będziemy obecni na tegorocznej odsłonie największego wydarzenia ekonomicznego w Polsce – Kongresu590.

Zachęcamy do udziału w spotkaniu i koniecznie w naszej dyskusji, którą będziemy moderować.

Dodatkowo moderujemy także strefę Fundacji Instytutu Matki i Dziecka – zadbamy, by uczestnicy kongresu oprócz wymiany merytorycznej aktywizowali się również fizycznie.

Czym jest Kongres590?

Kongres 590 to jedno z największych wydarzeń biznesowych w Polsce, skupiające przedsiębiorców, ekspertów i polityków. Celem kongresu jest promowanie innowacyjnych rozwiązań w biznesie, rozwijanie umiejętności przywódczych oraz wymiana doświadczeń i networking.

Dla przypomnienia kilka zasad dotyczących odpowiedniej moderacji każdej dyskusji, którymi kierujemy się w naszej agencji.

  1. Utrzymywanie porządku. Moderator powinien zadbać o to, aby dyskusja przebiegała w sposób uporządkowany i zgodny z zasadami.
  2. Otwieranie i zamykanie dyskusji. Rozpocząć dyskusję i ją kończymy, zapewniając uczestnikom odpowiedni czas na zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi.
  3. Dbanie o czas. Kontrola nad czasem przeznaczonym na dyskusję jest kluczowa, aby zapewnić równy dostęp do głosu dla wszystkich uczestników.
  4. Zachowanie neutralności. Moderator powinien pozostać neutralny i unikać stronniczości, aby zapewnić uczestnikom pełną swobodę wyrażania swoich opinii.
  5. Utrzymywanie wątku. Nawet jeśli uczestnicy podczas wypowiedzi poruszą kilka wątków to moderator powinien zadbać o to, aby dyskusja nie odchodziła zbyt daleko od tematu, skupiając się na istotnych kwestiach.

Trzymając się tych prostych zasad jestem przekonany, że całość wypadnie doskonale.

Do zobaczenia

Prelegenci na wydarzeniu

Moderator paneli dyskusyjnych

 

Szymon Wujewski – Konferansjer

 

Zobacz inne wpisy:

Konferansjer na imprezy targowe

Konferansjer na imprezy targowe

Konferansjer na imprezy targowe.

Zmierzch imprez targowych był zapowiadany już wielokrotnie. Istotnie obsługując stoiska targowe od blisko 15 lat sam obserwuję zmniejszenie zainteresowania zwiedzających i obniżkę budżetów zarówno na samą budowę stoiska jak i na atrakcje, które mu towarzyszą.

Jak subiektywnie wygląda obsługa stoiska targowego w rzeczywistości?

Coraz więcej odpowiedzialności za funkcjonowanie strefy powierza się konferansjerowi, jednocześnie w pewnym stopniu  ograniczając jego wsparcie w postaci chociażby dobrze przemyślanej, przygotowanej wcześniej aktywności skierowanej do zwiedzających.

Choć wielu z nas konferansjerów potrafi naprawdę dużo mówić i to czasem z sensem, dodatkowo łapiąc fantastyczny kontakt z publicznością to czasem warto mieć jakikolwiek punkt zaczepienia. Dobrze rozpocząć rozmowę czy zaprosić do obecności w strefie  a przez to poznania oferty wystawcy od zaproszenia do konkretnego działania.

Organizatorzy trochę liczą na to, że zapraszając profesjonalnego konferansjera sprawa rozwiąże się sama. To on wymyśli aktywności, przeprowadzi je i zwiększy trafik. Pamiętajmy jednak, że będą to działania doraźne. Znacznie lepiej wizerunkowo plasuje się coś, co także w świadomości zwiedzających zostało dobrze przemyślane. Postawie najmocniejszy akcent, coś co doskonale łączy aktywność w strefie z ogólną komunikacją prowadzoną przez firmę.

Przykłady z realizacji.

Moim najlepszym przykładem aktywności na targach był zawsze serwis otomoto.pl. Zarówno agencja produkująca strefę jak i klient mieli wszelkie aktywności dopięte na ostatni guzik. W zależności od akcentów na strefach pojawiały się różne atrakcje. Bywały maszyny do zmiany kół, wymontowane drzwi z fiesty, symulatory rajdowe, czy kilkanaście fordów mustangów. Można wymieniać długo.

Dedykowany konferansjer na imprezy targowe, prowadzący wydarzenie dodatkowo zapewniał atmosferę, ruch i rozładowywał kolejki. Mówimy tu o wydarzeniach pokroju MotorShow w Poznaniu, gdzie w szczycie zwiedzający przemieszczali się jak na pielgrzymce  – rzeką ludzi.

Niestety minęło parę lat. Aktywności strefowe wystawców z każdym rokiem topniały niczym lodowce. Obecnie w większości przypadków konferansjer pozostaje jedyną atrakcją na strefie – często nawet niedostatecznie nagłośnioną.

Taka stan rzeczy jest spowodowany przez kilka czynników. Mniejsza liczba zwiedzających, którzy rozkładają się często na konkurujące ze sobą imprezy. Często rozsiane w tym samym czasie w kilku obiektach targowych. Nie bez znaczenia są również  zarządzający obiektami targowymi.  Podnoszą oni koszty wynajmu przestrzeni, by rekompensować sobie mniejsze wpływy z biletów. Większe koszty obecności, to często mniej środków na atrakcyjne stoisko lub rezygnacja z udziału. A to z kolei przekłada się na zainteresowanie zwiedzających. Tym samym wracamy do punktu wyjścia.

Mniejsza ilość zwiedzających?

Jak sobie radzą organizatorzy wobec mniejszej liczby zwiedzających i wystawców? Często na targach znajdujemy ogromne strefy foodcourt. Królują sceny z olbrzymią widownią zapełniane ledwie w jednej trzeciej. Albo mój faworyt- całe hale przeznaczone dla jednego wystawcy, gdzie jedyny żywy element stanowią jego pracownicy.

Przy długich godzinach otwarcia targów często Ci sami pracownicy, wobec zerowego ruchu zamykają strefy na długo przed ostatnim gongiem, pakując się ostentacyjnie. Biorąc pod uwagę szacunek dla zwiedzających, także tych, którzy wpadają lotem koszącym na końcówkę być może nie jest to najszczęśliwszy obrazek. Rozumiem jednak takie podejście. Tutaj wygrywa bilans zysków i strat – pytanie czy jest sens utrzymywać całość zespołu dla jednej czy dwóch osób, które być może jeszcze przyjdą. Sam osobiście jednak staram się namawiać swoich klientów, by wytrzymać do końca, w trosce o wizerunek.

Oczywiście od powyższych reguł istnieją chlubne wyjątki, gdzie ludzi jest tryliard i potrafią stać po parę godzin w kolejce do zdjęcia ze swoim idolem – obyśmy wrócili na te targowe tory w przypadku innych imprez.

Przepis na udaną imprezę targową

Co można zrobić by tak się stało? Globalnie nie zdziałamy wiele, jednak dla konkretnej imprezy z naszym udziałem możemy zdecydować się na kilka podstawowych kroków. Jeżeli dysponujemy budżetem, który nie pomieści wszystkiego, warto skupić się na jak największej estetyce strefy; zapewnić zespół, który będzie odpowiednio dzielił się obsługą stoiska, przy zachowaniu energii i uśmiechu i wreszcie rozważyć współpracę z profesjonalnym konferansjerem.

Proponuję jednak wykorzystać doświadczenie prowadzącego znacznie wcześniej niż w dniu rozpoczęcia targów. Bywając na różnych eventach mamy gotowe i sprawdzone rozwiązania, które nie kosztują milionów monet, jednocześnie dają się łatwo dostosować do obowiązującej komunikacji firmy. Jeżeli zbudujemy program całego wydarzenia, to gwarantuję, że w świadomości obecnych zwiedzających zapiszemy się złotymi zgłoskami i myślę, że z przyjemnością podzielą się oni swoją opinią także w mediach społecznościowych. Zyskamy dodatkowe echo naszej obecności na imprezie – a o to przecież chodzi.

Reasumując – rozmawiajmy, planujmy wspólnie i działajmy wówczas ostatnie osoby będę kończyły zwiedzanie właśnie u nas. W końcu takie w założeniu miały być targi, targi czyli święto spotkania człowieka z człowiekiem.

 

Szymon Wujewski – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Fiat Grande500 znalazł właścicielkę…

Fiat Grande500 znalazł właścicielkę…

Fiat Grande500 znalazł właścicielkę… czyli jesteśmy już po kolejnej odsłonie finału loterii w galerii Focus Mall w Piotrkowie Trybunalskim, którą ponownie miałem przyjemność konferansjersko prowadzić.

Bardzo lubię tego typu wydarzenia, ponieważ są pewną formą dawania ludziom szczęścia. Czy może być coś bardziej rozpalającego serducho każdego konferansjera, niż łzy radości spływające po policzku osoby, która właśnie pośród kilku tysięcy innych uczestników usłyszała własne imię i nazwisko? Do której pomimo zaskoczenia dociera powoli, że już za chwilę będzie mogła cieszyć się swoją nagrodą. Być może nowe auto pozwoli na podróże i te małe i te trochę większe, a przy tym wywoła „lekką” zazdrość sąsiadów. Może duże zakupy odmienią całkowicie oblicze szafy? Kto wie…

Emocje są kluczem.

Niemniej dzisiaj nie o tym. Jest jeszcze druga strona tego medalu. Ta, z której każdy doświadczony konferansjer doskonale zdaje sobie sprawę. Mianowicie emocje. Tych na losowaniach nagród nigdy nie brakuje. Co więcej występują nawet w nadmiarze. Oczywiście każdy konferansjer sam nakręca tę karuzelę, w miarę napływu kolejnych uczestników, odmierzając minuty do właściwego losowania. Wyłonienie zwycięzców stanowi punkt kulminacyjny, podczas którego trzeba jednak uważać. Emocje potrafią być piękne, a wydarzenie może na bardzo długo wpisać się pozytywnie w pamięć, świadomość i wspomnienia uczestników. Pamiętajmy jednak, że stąpamy po bardzo „cienkim lodzie”, wszak mamy do czynienia z tłumem. Często to ludzie, którzy choć są skłonni wspólnie poświęcić 30 min swojego życia licząc na wygraną, to jednak spokojnie rzec można, że jest to gremium przypadkowe, łączące wiele osobowości, oczekiwań  i możliwych zachowań.

Tłum to Twój przyjaciel?

Oczywiście mnogość badań i ich rezultatów podpowiada nam wiele o zachowaniu tłumu, że przytoczę tu choćby pozycję Gustave Le Bon’a… jednak konkluzja jest jednoznaczna – tłum bywa nieprzewidywalny.

Nagromadzone emocje będą musiały zostać w pewnym momencie rozładowane. Nie jest to zdanie proste, zważywszy, że w grę wchodzą bardzo często nagrody o znacznej wartości.

Niesłychanie ważne jest zatem doświadczenie prowadzącego, którego naczelnym zadaniem jest zapanować nad niezapanowanym. Oczywiście my konferansjerzy mamy swój oręż – humor, charyzmę czy choćby nagłośnienie. Jednak kluczowe jest także perfekcyjne przygotowanie założeń imprezy, ich przeprowadzenie bez najmniejszego uchybienia i przede wszystkim unikanie punktów zapalnych. Większość sytuacji da się przekuć w żart, choć czasem musimy okazać również cień stanowczości.

Ja osobiście lubię być ze swoją publicznością zawsze w 100% szczery. Przy bardzo licznej publiczności staram się zapobiegać części możliwych problemów. Przed rozpoczęciem losowania dokładnie opowiadam zgromadzonym jaki będzie miało przebieg. Proszę o ułatwienie przejścia wyczytanym, wspominam, by w miarę możliwości wykluczyli żarty, przygotowali paragony, które muszą okazać na scenie, omawiam raz jeszcze w kilku słowach zasady regulaminu etc. Każdy z gości dokładnie wie co zaraz nastąpi i dlaczego. Wówczas możemy wszyscy dobrze się bawić i świetnie, emocjonująco spędzić czas.

Oczywiście sposobów tyle ilu prowadzących. Najważniejsze, żeby każda impreza kończyła się właśnie łzami szczęścia, a nigdy przenigdy powodowanymi negatywnymi uczuciami.

I na koniec pamiętajcie proszę – przede wszystkim brawa! Brawa to ze swej definicji powtarzalne, harmoniczne przybijanie sobie piątki za osiągnięcia innych ludzi, jednak to także idealny wentyl i rozładowywacz emocji. Dlatego niech ich nigdy nie brakuje na Waszych eventach 😉

Konferansjer – Szymon Wujewski

Zobacz inne wpisy: