Noworoczne spotkanie firmowe Sopot

Noworoczne spotkanie firmowe Sopot

16 stycznia, Radisson Blu w Sopocie. Noworoczne spotkanie dla ponad 200 osób z branży energetycznej. Wydarzenie po angielsku. Koncert gwiazdy polskiej sceny muzycznej. Ikoniczny DJ dopełniający wieczoru.

To była po prostu fajna impreza.

Czasem nie trzeba opowiadać o wyzwaniach i kryzysach. Czasem wystarczy powiedzieć: współpraca działa, ludzie się świetnie bawią.

Czwarty rok współpracy – jak rodzinne urodziny

Prowadzę wydarzenia dla tego klienta już czwarty rok. To jeden z tych projektów, który wraca regularnie nie dlatego, że coś się zmienia, ale dlatego, że coś po prostu działa.

Wieloletnie relacje przypominają więzi rodzinne. Znacie się, ufacie sobie, wiecie czego oczekiwać. Nie musicie za każdym razem wszystkiego tłumaczyć od zera.

Gdy dostajesz zaproszenie na takie wydarzenie, czujesz się jak na urodzinach u członka rodziny, którego bardzo lubisz. Wiesz, że będzie fajnie. Wiesz, że Twoja rola jest jasna – sprawić, żeby wieczór przebiegł płynnie.

To dobra energia.

Sopot, energetyka, międzynarodowa atmosfera

Noworoczne spotkania firmowe mają swój specyficzny klimat. To nie oficjalna konferencja ani gala z nagrodami. To moment, w którym firma spotyka się, żeby podsumować rok i wspólnie świętować.

Radisson Blu w Sopocie stał się na ten wieczór miejscem spotkania ponad 200 osób. Wydarzenie prowadzone po angielsku, z międzynarodową publicznością.

Program? Koncert artysty z najwyższej półki polskiej sceny muzycznej. Sala żyła – ludzie śpiewali, tańczyli, cieszyli się muzyką. Potem parkiet przejął znany polski DJ, który poprowadził zabawę do późnych godzin. Gdy masz dobrego DJ-a, wieczór nabiera właściwego tempa, a parkiet zapełnia się sam.

Moja rola? Prowadzić całość płynnie, z odpowiednią energią, bez przeszkadzania w dobrym nastroju.

Prowadzenie po angielsku jako naturalna część pracy

Dla mnie język angielski w prowadzeniu eventów to już druga natura. Gdy pracujesz dla międzynarodowej firmy, komunikacja musi być płynna i swobodna.

Ale prowadzenie po angielsku to coś więcej niż samo tłumaczenie. Chodzi o budowanie atmosfery w języku zrozumiałym dla wszystkich. O żarty, które działają. O energię, która przekłada się na reakcję publiczności.

W przypadku tego wieczoru było to szczególnie istotne. Różne kultury, różne oczekiwania, międzynarodowe grono gości. Musiałem poruszać się między formalnym wprowadzeniem koncertu a luźniejszym tonem podczas zabawy.

I to zadziałało.

Czego nie opowiem – bo NDA

Szczegóły klienta, konkretne momenty wieczoru, nazwiska – to wszystko pozostaje objęte poufnością.

Ale mogę powiedzieć jedno: było świetnie.

Nie każde wydarzenie musi być opisywane przez pryzmat „problemów i rozwiązań”. Czasem po prostu dobrze się współpracuje, goście są zadowoleni, a wieczór przebiega dokładnie tak, jak powinien.

To też jest wartość i profesjonalizm.

Magia długoterminowych relacji

Czwarty rok z tym samym klientem oznacza coś więcej niż tylko powtarzające się zlecenie. Znasz kulturę firmy, rozumiesz odpowiedni ton, wiesz kiedy dodać energii, a kiedy dać przestrzeń ludziom na rozmowy.

To spokój, którego potrzebuje organizator. Może skupić się na gościach i budowaniu relacji, wiedząc że scena po prostu działa.

Czasem najlepsza referencja brzmi prosto: „Było świetnie, ludzie zadowoleni, zobaczymy się za rok.”

Szukasz konferansjera na event firmowy?

Jeśli planujesz noworoczne spotkanie, event integracyjny lub galę firmową – skontaktuj się z nami. Porozmawiajmy o Twoim projekcie.

Pomożemy Ci stworzyć wieczór prowadzony profesjonalnie, z energią i zrozumieniem, że dobra zabawa to też część sukcesu.

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Jubileusz Totalizatora Sportowego

Jubileusz Totalizatora Sportowego

Kraków, Totalizator Sportowy, 70. urodziny + podsumowanie roku w regionie. 240 osób na sali.

I ja – wracający po latach.

Pracowaliśmy razem przy 65-leciu. Jeździłem z ich roadshow po całej Polsce, promując Lotto. Przez kilka lat, przy różnych projektach, byliśmy nierozłączni. Potem nasze drogi się rozeszły. Mój zespół nadal ich obsługiwał, ale ja? Dopiero teraz wróciłem osobiście.

Wiesz co jest trudniejsze niż prowadzenie eventu dla nowego klienta?

Prowadzenie eventu dla starego.

Powroty są trudniejsze niż debiuty

Gdy idziesz na nowe wydarzenie, masz luz. Nikt Cię nie zna. Nikt nie ma oczekiwań. Możesz zaskakiwać, eksperymentować, budować od zera.

Ale gdy wracasz do marki, którą już znasz? To inna historia.

Oni pamiętają, jak pracowałeś 5 lat temu. Pamiętają Twoje żarty, Twój styl, Twoje podejście. Mają w głowie obraz, kim jesteś jako konferansjer.

I teraz pytanie: czy wrócisz jako ten sam facet, czy pokażesz, że się rozwinąłeś?

Bo jeśli jesteś taki sam – mogą pomyśleć, że nie ewoluowałeś. A jeśli jesteś zbyt inny – mogą pomyśleć, że to już nie Ty.

To balans trudniejszy niż agenda konferencji.

240 osób i dwa światy w jednym wieczorze

Wydarzenie miało podwójny charakter. Z jednej strony – oficjalny jubileusz 70-lecia Totalizatora Sportowego. Z drugiej – luźna integracja i podsumowanie roku w regionie.

Jak połączyć te dwa światy?

Jubileusz wymaga powagi. Szacunku dla historii. Estymy wobec osób, które budowały markę przez 70 lat.

Integracja wymaga luzu. Energii. Atmosfery, w której ludzie chcą się bawić, a nie sztywno siedzieć w garniturach.

I teraz wyobraź sobie, że musisz przełączać się między tymi dwoma trybami w ciągu jednego wieczoru.

To jak prowadzenie dwóch różnych eventów w jednym.

Ale właśnie dlatego lubię takie wyzwania. Bo gdy uda Ci się połączyć oficjalność z integracją – dostajesz wydarzenie, które ludzie zapamiętają. Nie jako „kolejny jubileusz”, ale jako wieczór, w którym czuli się docenieni i dobrze się bawili.

Dobra energia? To nie jest przypadek

Na LinkedInie napisałem: „To była dobra energia.”

Ale ta energia nie wzięła się znikąd. To nie jest tak, że wchodzisz na scenę, uśmiechasz się i nagle wszyscy są zadowoleni.

Dobra energia to efekt pracy.

Przede wszystkim – przygotowania. Wróciłem do marki po latach, więc musiałem odświeżyć sobie, kim są dzisiaj. Co się zmieniło. Kim są kluczowe osoby. Jakie projekty realizują.

Ponadto – wyczucia sali. 240 osób to dużo. Część z nich pamiętała mnie sprzed lat. Część widziała mnie pierwszy raz. Musiałem połączyć nostalgię dla „starych wyjadaczy” z świeżością dla nowych twarzy.

Wreszcie – autentyczności. Gdy wracasz do marki, którą znasz, nie możesz udawać. Ludzie wyczuwają, czy naprawdę cieszysz się, że jesteś z powrotem, czy tylko odgrywasz rolę.

Ja się cieszyłem. I myślę, że to czuć było.

Dlaczego marki wracają do konferansjerów po latach?

Totalizator Sportowy mógł wybrać kogoś nowego. Kogoś, kto nie ma historii z marką. Kogoś świeżego, bez bagażu przeszłości.

Ale wrócili do mnie.

Dlaczego marki wracają?

Przede wszystkim dlatego, że zaufanie buduje się latami. Jeśli kiedyś dobrze współpracowaliście – organizator wie, czego może oczekiwać. Nie ma stresu „czy się sprawdzi”. Jest spokój „wiem, że to zadziała”.

Ponadto – znajomość DNA marki. Nie musisz tłumaczyć od zera, kim jest Totalizator Sportowy. Rozumiesz ich historię, wartości, sposób komunikacji. To oszczędza czas i eliminuje ryzyko, że konferansjer „nie wejdzie” w klimat marki.

Wreszcie – sentyment. Nie oszukujmy się – marki też mają uczucia. Jeśli kiedyś dobrze się razem pracowało, jest w tym jakaś wartość emocjonalna. Nie wszystko da się zmierzyć w KPI.

Kraków, Totalizator, powrót po latach

240 osób. Jubileusz 70-lecia. Integracja. Podsumowanie roku w regionie. Dwa światy w jednym wieczorze.

I ja – wracający po latach rozstania.

Wiesz co jest najfajniejsze w takich powrotach?

To, że nie musisz udowadniać od zera, że jesteś dobry. Oni już to wiedzą. Ale musisz pokazać, że nie stoisz w miejscu. Że ewoluowałeś. Że wracasz lepszy, nie tylko starszy.

I myślę, że się udało.

Podsumujmy: powroty do starych marek mają swoją magię

Event dla Totalizatora Sportowego w Krakowie pokazał, że powroty do starych marek to wyzwanie inne niż debiuty.

Nie zaczynasz od zera. Masz historię, oczekiwania, wspomnienia. Musisz połączyć nostalgię z ewolucją. Pokazać, że jesteś tym samym facetem, ale lepszym.

To trudniejsze niż prowadzenie eventu dla nowego klienta. Ale gdy się uda – energia jest inna. Lepsza.

Bo dobrze wrócić do marki, którą znasz. Do ludzi, z którymi już grałeś. Do projektów, które mają historię.

Szukasz konferansjera, który zna Twoją markę od środka?

Jeśli planujesz jubileusz firmy, event integracyjny, podsumowanie roku lub inne wydarzenie, w którym liczy się znajomość marki i relacje z uczestnikami – skontaktuj się z nami.

Porozmawiajmy o Twoim projekcie. Pomożemy Ci stworzyć wydarzenie, które będzie autentyczne, energetyczne i prowadzone przez kogoś, kto rozumie DNA Twojej firmy.

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy:

Konferansjer na event integracyjny

Konferansjer na event integracyjny bez harmonogramu? Poznaj kulisy spotkania w Żabce Poznań

Co roku spotykam się z zespołem centrali Żabki w Poznaniu. To nie jest typowa konferencja. Niemniej jednak to wydarzenie integracyjne z charakterem, które stawia przed konferansjerem wyzwania wyższego rzędu.

Event, który płynie własnym rytmem

Wyobraź sobie wydarzenie bez sztywnego harmonogramu. Pracownicy wchodzą i wychodzą przez cały dzień, korzystając z aktywności wtedy, kiedy mają czas. Dzięki temu nie tracą efektywności w pracy. Ponadto czerpią z wydarzenia to, czego potrzebują w danym momencie.

Brzmi idealnie dla uczestników? Tak. Dla konferansjera? W rezultacie to prawdziwy test umiejętności prowadzenia imprez.

Więcej niż prezentacja platformy zakupowej

Żabka organizuje te spotkania, by promować funkcjonalności swojej wewnętrznej platformy zakupowej. Niemniej jednak to nie główny cel. Prawdziwa wartość tkwi przede wszystkim w scaleniu zespołu. Różnorodne aktywności dostępne przez większość dnia tworzają więc przestrzeń do integracji. Pracownicy mogą pobawić się, porozmawiać, poznać się lepiej. W rezultacie to nie jest klasyczna konferencja z publicznością przybytą punktualnie na dziesiątą. To żywy organizm, który oddycha własnymi rytmami.

Wszystko jest na Twojej głowie

Typowy event? Masz scenariusz. Wiesz, że o 10:15 wchodzi prezes, o 11:30 panel dyskusyjny, a o 13:00 lunch.

Tutaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Ty decydujesz, co dzieje się w każdej chwili.

Obserwujesz publiczność i reagujesz natychmiast. Widzisz, że grupa słuchała już 15 minut? Czas więc zmienić formułę. Zauważasz nowe twarze przy stoisku? Musisz w rezultacie dostosować przekaz. Dostrzegasz spadek energii? Dlatego dopalajesz emocje.

Brak sztywnych ram to swoboda dla uczestników. Dla konferansjera oznacza jednak ciągłe podejmowanie decyzji w czasie rzeczywistym. Nie możesz zatem działać na autopilocie. Musisz być w 100% obecny przez wiele godzin.

Kiedy publiczność miesza się non-stop

Klasyczna konferencja? Wszyscy siedzą na widowni, słuchają od początku do końca. Masz więc stabilną grupę przez całe wydarzenie.

Event w Żabce wygląda zupełnie inaczej. Publiczność miesza się bowiem bez przerwy. Ktoś przyszedł teraz, ktoś był godzinę temu i wraca ponownie. Część osób to nowi pracownicy, którzy platformy nie znają. Inni to weterani, którzy wiedzą już wszystko.

Efekt? Musisz więc przekazywać te same informacje, ale w różny sposób. Za każdym razem inaczej. To w rezultacie gimnastyka słowna wyższego rzędu. Opowiadasz o tej samej funkcjonalności platformy, ale zmieniasz metafory, przykłady, ton głosu, formę przekazu.

Dla nowych pracowników mówisz szczegółowo i przystępnie. Tym, którzy stoją przy Tobie już pół godziny, przekazujesz informacje dynamicznie i z dozą humoru. Dla wracających po raz trzeci? Stosujesz świeże podejście, nowy kontekst. Nikt nie może zatem czuć, że słyszy w kółko to samo.

Energia, która nie może spaść ani na moment

W typowym evencie konferansjer ma przerwy. Wychodzi prezes na 30 minut mówić, lecą materiały wideo. Przerwa kawowa daje chwilę oddechu.

Tutaj sytuacja wygląda inaczej. Brak stałej publiczności nie oznacza bowiem odpoczynku. Wręcz przeciwnie.

Przez większość dnia musisz utrzymywać wysoki poziom energii. Każda osoba, która podchodzi do strefy aktywności, musi poczuć wrażenie, że dzieje się coś ciekawego. Nie może więc trafić na moment zastoju. Nie może również zobaczyć zmęczonego konferansjera, który odlicza minuty do końca.

Dlatego pracujesz na emocjach przez cały czas. Dopalajesz je u siebie i u uczestników, tym samym tworząc atmosferę, która wciąga. To znacznie trudniejsze niż prowadzenie gali przez 3 godziny dla stabilnej publiczności.

Jak sobie z tym radzę w praktyce

Nie trzymam się sztywnego planu. Obserwuję ludzi, czytam ich reakcje. Dostosowuję więc tempo, formę, treść.

Przygotowuję kilka wersji każdego przekazu. Prosty, bardziej złożony, humorystyczny, formalny. W zależności od grupy wybieram właściwy wariant. Mam bibliotekę gotowych rozwiązań, które następnie łączę w nowe kombinacje.

Lubię wydarzenia, które prowadzę. To nie jest frazez. To fakt, który zmienia wszystko. Żabka daje mi przestrzeń do kreatywności, pozwala decydować samodzielnie. Dzięki temu mogę być sobą. A to daje autentyczną energię, którą czują uczestnicy.

Jestem gospodarzem, nie gwiazdą

Nie jestem gwiazdą wieczoru. Jestem gospodarzem wydarzenia. Pracownicy Żabki to moi goście, dlatego dbam o nich. Upewniam się, że czują się dobrze, że rozumieją informacje, że bawią się podczas aktywności.

To zmienia całą dynamikę prowadzenia imprez. Przestajesz myśleć o sobie, zaczynasz myśleć o doświadczeniu uczestników. O tym, co oni wyniosą z tego dnia.

Dlaczego taki format działa dla firmy

Pracownicy nie tracą efektywności. Mogą więc wrócić do pracy, gdy trzeba, a potem wrócić na event w dogodnym momencie. Firma nie blokuje im całego dnia, dając elastyczność, która w centrali ma ogromne znaczenie.

Integracja dzieje się naturalnie. Ludzie spotykają się przy aktywności, którą wybrali. Łączy ich wspólne doświadczenie, nie przymus siedzenia obok siebie na sali konferencyjnej. Więc relacje budują się autentycznie.

Platforma zakupowa? Poznają ją w luźnej atmosferze, pytając o funkcjonalności bez presji. Słuchają, bo chcą, nie bo muszą. W rezultacie lepiej zapamiętują informacje.

Co wynoszę z takich wydarzeń jako konferansjer

Takie wydarzenia są wyczerpujące. Wymagają maksymalnej koncentracji, kreatywności, energii bez przerwy przez wiele godzin. Nie masz momentu na oddech, musisz być gotowy w każdej sekundzie.

Niemniej jednak dają też najwięcej satysfakcji w pracy.

Kiedy po kilku godzinach pracownik podchodzi i mówi, że fajnie to prowadzisz, choć słyszał już o tej funkcji trzy razy, wiem, że zrobiłem dobrą robotę. Kiedy widzę, że grupa śmieje się przy aktywności, a potem wraca do biurek z uśmiechem, czuję, że event spełnił swoje zadanie.

Czy Twoje wydarzenie potrzebuje elastycznego konferansjera

Organizacja wydarzeń ewoluuje. Coraz więcej firm szuka elastycznych formatów. Coraz częściej harmonogram schodzi na dalszy plan, liczy się natomiast doświadczenie uczestnika i jego komfort.

Jeśli planujesz event integracyjny, targi wewnętrzne, dzień otwarty dla pracowników, warto pomyśleć o konferansjerze, który poradzi sobie bez sztywnego scenariusza. Ktoś, kto rozumie, że brak harmonogramu to nie brak planu. To elastyczny plan, który żyje razem z uczestnikami.

Organizujesz podobne wydarzenie? Potrzebujesz konferansjera na imprezę, który nie zgubi się bez ściśle określonych ram czasowych? Kogoś, kto będzie miał energię przez cały dzień, choć publiczność będzie się zmieniać co chwilę?

Porozmawiajmy. Chętnie pomogę stworzyć wydarzenie, które daje uczestnikom to, czego naprawdę potrzebują.

 

Szymon – Konferansjer

Zobacz inne wpisy: